MŚ 2010. Portugalia rozgromiła Koreę Północną

Portugalia w drugim meczu grupy G rozniosła Koreę Północną aż 7:0! Piłkarze z Azji dzielnie stawiali opór murowanym faworytom aż do początku drugiej połowy, kiedy to podopieczni Carlosa Queiroza zdobyli trzy bramki w osiem minut. To najwyższe zwycięstwo Portugalii w historii jej występów na mundialach.

Spotkanie rozpoczęło się przy padającym mocno deszczu. Lepiej z tymi warunkami radzili sobie Portugalczycy. Ich huraganowe ataki inspirowane były przez bardzo aktywnego od pierwszej minuty Cristiano Ronaldo.

Mecz rozstrzygnął się w ciągu siedmiu minut drugiej połowy. W 53. Simao Sabrosa złapał na wykroku bramkarza Ri Myong-Guka i strzelił mu między nogami do bramki. Znalazł się on "sam na sam" z golkiperem dzięki bardzo dobremu podaniu od Raula Meirelesa.

Trzy minuty później było już po meczu - Hugo Almeida wykorzystał wrzutkę Fabio Coentrao z lewego skrzydła i głową trafił do siatki rywali. Jeszcze zanim upłynęła 60. minuta meczu było już 4:0. Ronaldo uciekł lewym skrzydłem obrońcom i zagrał na piętnasty metr do wbiegającego Tiago Mendesa, który zmusił Myong-Guka do wyciągnięcia piłki z siatki po raz trzeci w ciągu ośmiu minut.

W pierwszej połowie Korea jeszcze się trzymała

Piłkarze z Azji w pierwszej części meczu prezentowali się dość solidnie wyprowadzając kilka ataków, które mogły zakończyć się zdobyciem gola - w 11 minucie z dystansu strzelił Cha-Jong-Hyok, ale piłka przeszła tuż obok słupka. Z kolei w 18 min. na bramkę uderzał Hong Jong-Yo, Eduardo odbił piłkę przed siebie, a głową dobijał Mun-In Guk, jednak nad poprzeczką.

Koreańczycy wyczuli swoja szansę i atakowali coraz odważniej. Portugalia jednak nie odpuściła i konsekwentnie grała swoje - w 28 minucie prostopadłe podanie w uliczkę Tiago skutecznie wykorzystał Meireles, który płaskim strzałem pewnie pokonał bramkarza.

Pogrom do samego końca

Druga połowa to już absolutna dominacja ekipy Queiroza. Po zdobyciu trzech bramek Portugalia kontrolowała sytuację, a swoich okazji nie wykorzystał m.in. Tiago, którego uderzenie pop poprzeczkę pewnie wybronił Myong-Guk. Koreańczycy odpowiedzieli tylko celnym strzałem Jong Tae-Se po rzucie wolnym, ale Eduardo nie dał się zaskoczyć.

W 81 rozpoczęła się egzekucja Koreańczyków. Piłkę w pole karne wrzucił Sergio Duda, Ri Kwang-Chon próbował wybijać, ale nie trafił w piłkę. Dopadł do niej Liedson i mocnym strzałem z bliska nie dał szans bramkarzowi.

Siedem minut później swoją chwilę triumfu miał w końcu Ronaldo. Wpierw dostał prostopadłą piłkę, po starciu z bramkarzem w niewiarygodny sposób zgasił sobie futbolówkę na karku, a po chwili pewnym strzałem trafił do siatki rywali. Była to pierwsza bramka piłkarza Realu w barwach narodowych od lutego 2009.

Koreę dobił w 89 minucie meczu Tiago, który strzałem głową z dośrodkowania Coentrao ustalił wynik na 7:0.

Portugalia gromi Koreę Płd. - tak relacjonowaliśmy Z czuba i na żywo ?

Więcej o: