Drugi mecz i drugi raz remis. Po raz drugi też Włosi zdołali strzelić rywalom tylko jedną bramkę. A że sami nie grają "na zero" z tyłu, to mają na koncie raptem dwa punkty. Zajmują w grupie F mistrzostw świata w RPA drugie miejsce (razem z Nową Zelandią) i nie mogą sobie pozwolić już na błędy.
Marcello Lippi, trener aktualnych mistrzów świata, zdaje sobie z tego sprawę. Winnym za brak zwycięstwa w meczu z Nową Zelandią w większym stopniu obwinia jednak zły los, niż słabą grę.
- Nie mamy zbyt dużo szczęścia, ale przyznaję, że nie gramy też najlepiej - powiedział Lippi.
- Rozpoczęliśmy mecz fatalnie (gol dla Nowej Zelandii w 7. minucie - red.) i ciężko później było wrócić do gry. Graliśmy z dużym poświęceniem, ale zabrakło nam szczęścia w newralgicznych momentach - dodał szkoleniowiec.
- Powiedzmy sobie szczerze. Nie mieliśmy dziś szczęścia. Wrzucaliśmy wiele piłek w pole karne, ale nic z tego nie wynikało. Teraz musimy wygrać ostatni mecz, by nie musieć martwić się o awans do rudny pucharowej - zakończył Marcello Lippi.
Kapitan reprezentacji Włoch - Fabio Cannavaro, uważa, że reprezentacja Włoch zagrała dobry mecz i jest sfrustrowany, że mimo tego nie udało się odnieść zwycięstwa.
- Oni byli tylko raz w naszym polu karnym. Wtedy, gdy strzelili gola - mówi Włoch.
- Tylko my graliśmy w piłkę. Oni nam cały mecz przeszkadzali. Ciężko gra się z taką drużyną - dodaje Cannavaro.
- To frustrujące, gdy grasz dobrze cały mecz, a kończysz z remisem - zakończył kapitan włoskiej kadry.
Włochy - Nowa Zelandia 1:1. Bramki z meczu
Więcej o kadrze Włoch na MŚ w RPA ?