MŚ 2010. Nigeryjskiemu piłkarzowi grożą śmiercią

Po czerwonej kartce w meczu z Grecją Sani Kaita odebrał kilkadziesiąt maili z pogróżkami. - To prawda, że otrzymałem wiele takich wiadomości. Ale jestem muzułmaninem i to Bóg decyduje o tym kto żyje, a kto umiera - przyznał pomocnik Nigerii.

Poprowadź swoją drużynę w RPA i Wygraj Mundial! ?

Sani Kaita w 33. minucie meczu z Grecją otrzymał czerwoną kartkę za niesportowe zachowanie, co miało wielki wpływ na wynik meczu. Finalnie Grecy pokonali Nigeryjczyków 2-1, co bardzo komplikuje sytuacje Nigeryjczyków w grupie B.

Nigeryjski pomocnik przyznał, że po meczu zajrzał do swojej skrzynki pocztowej i był przerażony. Kaita otrzymał kilkadziesiąt maili, które zawierały pogróżki.

- To prawda, że otrzymałem wiele takich wiadomości. Ale jestem muzułmaninem i to Bóg decyduje o tym kto żyje, a kto umiera. Tylko On zna przyszłość. Tego uczy mnie moja religia - przyznał pomocnik Nigerii.

Incydent przypomniał kibicom o sytuacji z 1994 roku, po którym zabity został kolumbijski obrońca Andres Escobar. Kolumbijczyk strzelił samobójczego gola w meczu z USA. Po powrocie do kraju zastrzelony pod jedną z restauracji w mieście Medellin. Mówi się, że była to zemsta za "samobója". Mimo, że jest to raczej miejska legenda, odniósł się do również niej Kaita.

- Nie chcę łączyć tej sytuacji z historią Escobara, bo każdy ma swoje przeznaczenie na ziemi - powiedział Nigeryjczyk.

- Nie wiem jak mam przeprosić moich rodaków za ten fatalny błąd. Nie mogłem spać, cały czas myślałem o tym co zrobiłem. Ale mam nadzieję, że wygramy następny mecz i zakwalifikujemy się do następnej rundy. Wtedy będę się starał poprawić mój wizerunek. Obiecuję, że oddam życie na boisku i to się już nigdy więcej nie powtórzy - zakończył Kaita.

Anelka usunięty z kadry Francji >

Więcej o: