MŚ 2010. Capello: Nie poznaję tej drużyny

- Nie poznaję tej drużyny i tych piłkarzy. Tracimy za dużo piłek, podajemy niecelnie. To chyba presja - powiedział po zremisowanym 0:0 meczu z Algierią trener reprezentacji Anglii Fabio Capello.

Anglia zremisowała 0:0 z Algierią i po dwóch meczach grupy C ma zaledwie dwa punkty. Zatrważające jest to, że przez 90. minut gry Anglicy nie potrafili strzelić outsiderowi grupy gola. Fabio Capello, trener Anglików, przyznaje, że nie ma pojęcia co się dzieje z jego drużyną.

- To nie jest Anglia, którą znam. Pamiętam, że gdy zaczynałem przygodę z reprezentacją, było to samo - mówi Włoch.

- Ilość błędów była zatrważająca - nie potrafiliśmy utrzymać piłki, podawaliśmy niecelnie w najprostszych sytuacjach. To niesamowite, szczególnie gdy pomyślisz, jacy piłkarze grają w kadrze - dodaje Capello.

- Myślę, że to wina presji. To przez nią nie gramy tak, jak powinniśmy. W następnym meczu musimy zapomnieć o wszystkim. Musimy zagrać bez strachu i z pełnym przekonaniem - powiedział trener Anglików.

Capello tłumaczył też, że jego gracze na treningach spisują się świetnie. Ich problemem jest natomiast brak zespołowości, brak wiary w siebie.

- Myślę, że potrzebujemy jednego wielkiego meczu. Wtedy umysły moich piłkarzy się otworzą i zagrają tak, jak powinni. To bardzo ważne - tłumaczy Capello.

W kwestii Rooney'a i jego formy trener także nie ma dobrego wyjaśnienia.

- Nie wiem co się dzieje. Ale nie lubię rozmawiać o poszczególnych piłkarzach. Wolę mówić o całym teamie. Forma Rooney'a nie jest problemem - mówi.

Na konferencji prasowej po meczu dziennikarze zapytali Capello, czy zrezygnuje z prowadzenia narodowej reprezentacji, jeśli ta nie wyjdzie z grupy.

- Jest zbyt wcześnie, by o tym mówić. Musimy poczekać - zakończył Włoch.

Anglicy bezradni w meczu z Algierią:

Piątkowy bezbramkowy remis z Algierią to kompromitacja drużyny Fabio Capello, najdroższego na świecie selekcjonera, który miał być gwarantem długo wyczekiwanego sukcesu Anglików. Teraz jego drużyna musi wygrać w ostatnim meczu ze Słowenią. Jeśli nie, najprawdopodobniej pożegna się z turniejem.

Zawiedli zawodnicy z pola, kompletnie bezradni wobec agresywnie grających i pilnujących się taktyki rywali. O ile w obronie Anglicy grali słabo, o tyle w ataku beznadziejnie. Być może najlepsi na świecie fachowcy od rozgrywania piłki - Steven Gerrard i Frank Lampard - stworzyli w pierwszej połowie ledwie jedną sytuację, która mogła przynieść gola - przeczytaj o tragicznym występie Anglików.

Brak wiary w siebie - pisze angielska prasa ?

Więcej o: