MŚ 2010. Szwajcarzy: jesteśmy jak Grecy w 2004!

Na pierwszy rzut oka nie ma w Europie krajów bardziej od siebie różnych. Grecja to słońce, wyspy, zabytki światowej kultury, a także kryzys finansowy. Słowo ?chaos? pochodzi z greki. Szwajcaria to góry, deszcz i perfekcyjna organizacja, która uczyniła zeń finansowego krezusa. Fetę od ementalera różni wszystko. Ale futbol na mundialu Szwajcarzy grają identyczny jak Grecja na zwycięskich dla siebie mistrzostwach Europy w 2004 roku. Nudny, mało porywający, siłowy, ale przeraźliwie skuteczny. Grecy w drodze do sukcesu pokonali 1:0 ówczesnych mistrzów Europy, Francuzów. Szwajcarzy - Hiszpanów, którzy przyjechali do RPA w glorii faworytów do tytułu.

Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca i Michała Pola .

Obie drużyny łączy osoba niemieckiego trener, genialnego stratega, ale odnoszącego sukcesy przed laty, ostatnio zapomnianego. Chaotycznych Greków zmienił w perfekcyjnie zorganizowany mechanizm Otto Rehhagel (nadal ich zresztą prowadzi). Szwajcarów prowadzi Ottmar Hitzfeld, genialny strateg, jeden z trzech trenerów w historii, którzy Ligę Mistrzów wygrali z dwiema drużynami (Borussią Dortmund w 1997 roku i Bayernem Monachium cztery lata później). Przy tym Hitzfeld miał o wiele łatwiejsze zadanie niż jego rodak. Rehhagel nim zmienił greckich piłkarzy w karną armię, musiał najpierw zmienić ich mentalność, nawyki (np. przyzwyczajenie do palenia) i wpoić niemiecką, usuwając po drodze kilka gwiazd, które nie chciały się podporządkować, a także wygrać wojnę z greckimi działaczami, których odsunął od kadry. Hitzfeld dostał do dyspozycji karną, zdyscyplinowaną grupę zawodników, którzy tylko czekali aż ktoś ich zorganizuje, mówiąc jak mają grać, żeby odnosić sukcesy. Obaj Niemcy perfekcyjnie znają techniki interpersonalne, doskonale potrafią zjednywać i podporządkować sobie ludzi, ukierunkowując ich na wspólny cel.

O grze Grecji z 2004 roku i Szwajcarii w ostatnich latach nie da się powiedzieć, żeby porywała tłumy. Sami Niemcy przyznają, że obie drużyny grają (grały) tak jak reprezentacja Niemiec w latach 70. i 80. (Rehhagel odnosił wtedy największe sukcesy klubowe): do bólu pragmatycznie, defensywnie, ale skutecznie. W obu nie ma (nie było) gwiazd, największą gwiazdą była sama drużyna. W obu naczelną zasadą było: przede wszystkim bronić się, nie stracić gola i czyhać na błąd rywala, który - jak dobry by nie był - musi go popełnić raz, dwa, trzy razy w meczu. A wówczas bezwzględnie go wykorzystać. Najlepiej po stałym fragmencie gry.

Laureat konkursu Continentala na meczu Argentyny

Pokonując reprezentację Hiszpanii Szwajcarzy właśnie wyrównali rekord reprezentacji Włoch - pięciu kolejnych spotkań na mundialu bez straty gola! Cztery lata temu na mundialu w Niemczech Szwajcaria bramki nie straciła, ale też jej mecze z trudem dało się oglądać. Spotkanie 1/8 finału z Ukrainą w Kolonii, gdzie po bezbramkowych 120 minutach Szwajcarzy odpadli po karnych, było najnudniejszym, obfitującym w najmniej strzałów mundialowym spotkaniem jakie widziałem w życiu.

Podczas Euro 2008 Szwajcaria także nie zachwyciła. Po czterech dniach, dwóch porażkach w dwóch pierwszych meczach stała się gospodarzem, który najszybciej w historii pożegnał się z turniejem we własnym kraju. Nikt zresztą nie miał wielkich pretensji do ówczesnego trenera, Kobiego Kuhna. Wszyscy zdawali sobie sprawę jak przeciętnych w europejskiej skali piłkarzami dysponował. Musiał przyjść dopiero Hitzfeld, by tak jak Rehhagel w 2004 roku z rezerwowych w przeciętnych europejskich klubach sklecić drużynę mogącą umiejętnie bronić się i wygrywać z najlepszymi.

Jak podkreśla "Frankfurter Allgemeine Zeitung" Grecję Rehhagela i Szwajcarię Hitzfelda łączy jeszcze to, że podczas decydujących spotkań zawsze osiągają satysfakcjonujący rezultat, nawet jeśli nie wygrywają. "Jeśli nie przegramy w Irlandii, awansujemy na mundial!" Wyniki - 0:0. "Jeśli nie przegramy w Turcji wyżej niż dwiema bramkami, a przy tym sami coś strzelimy, jedziemy na mundial do Niemiec!" Wynik - 2:4! "Jeszcze tylko bezbramkowy remis z Izraelem i jedziemy do RPA!" Wynik - 0:0! - przypomina "FAZ" apele szwajcarskich i greckich mediów. Teraz do sensacyjnego awansu do 1/8 finału mistrzostw świata w RPA, Szwajcarom potrzeba jednego zwycięstwa, z Chile albo słabym Hondurasem.

Szwajcaria pokonała Hiszpanię - sensacja w grupie H ?

Więcej o: