Somalia - kraj, gdzie za oglądanie mundialu grozi śmierć. Są zabici, aresztowani

Pierwszy w historii mundial rozgrywany w Afryce nie wszędzie na tym kontynencie jest świętowany. W Somalii za oglądanie transmisji z RPA grozi śmierć. Dwie osoby już zamordowano, dziesiątki aresztowano. Piłkarscy kibice muszą korzystać między innymi z garażowego kina, gdzie emitowane są mecze w wolnej od panowania islamistów części stolicy Mogadiszu. A stacje telewizyjne przenoszą urządzenia nadawcze do ufortyfikowanych ośrodków.

Dwie osoby zostały zastrzelone podczas rajdu islamskich fanatyków na dom w Somalii, w którym mimo zakazu oglądano mecze mundialu w RPA. 30 kibiców, w tym 15-latka, oglądających mecz Niemcy - Australia, aresztowały bojówki islamistów grupy Hizbul-Islam. Ich los jest nieznany.

Publiczne oglądanie

W krajach islamskich i arabskich, na Bliskim Wschodzie i w północnej Afryce, mecze piłki nożnej najczęściej ogląda się na ulicach, w telewizorach wystawionych przed dom, w sklepikach, w lokalnych knajpkach, gdzie pija się kawę i herbatę. Jest to najpopularniejsza forma spędzania wolnego czasu przez sąsiadów i ich rodziny.

W Somalii, tak jak i większości wiejskich terenów Afryki, ludzi nie stać na telewizję satelitarną, więc publiczne oglądanie meczów u tych szczęśliwców, którzy mają anteny jest jedyną droga śledzenia turnieju w RPA.

Ostrzeżenie ekstremistów

- Ostrzegam młodzież Somalii, żeby nie śmiała oglądać mistrzostw świata. To marnotrawienie pieniędzy i czasu. Nic nie zyskacie i nie nabędziecie życiowych doświadczeń oglądając szaleńców skaczących w górę i w dół - powiedział rzecznik somalijskich ekstremistów z grupy Hizbul-Islam Sheikh Mohamed Abdi Aros.

Zakaz wydały bojówki w rzeczywistości rządzące zanarchizowanym krajem - w tym wspierana przez al-Kaidę grupa al Shabaab. Bandy islamistów patrolują kontrolowane przez siebie obszary kraju, wypatrując ludzi śledzących rozgrywki w telewizji. Przyłapanym grozi publiczna chłosta, 30 batów - lub coś gorszego.

Sheikh Mohamed Abdi Aros powiedział, że cała Somalia powinna przestrzegać zakazu.

Zakaz z 2006 roku

Zakaz oglądania meczów został wprowadzony po raz pierwszy w 2006 roku przez ugrupowanie skrajnych fundamentalistów zwane Unią Trybunałów Islamskich (UTI), które wówczas przejęło kontrolę nad większą częścią Somalii.

Zakazano wtedy wszelkich form rozrywki, którą islamskie trybunały uznawały za niewystarczająco muzułmańską i niezgodą z prawem szariackim, jak gry wideo i publiczne oglądanie sportu. Wkrótce jednak UTI zostało pokonane przez wspierającą somalijski rząd wojska Etiopii. UTI zeszło do podziemia, ale po wycofaniu się Etiopii władzę nad większością kraju zyskali fanatycy z Al-Shabaab i Hizbul-Islam i innych, mniejszych ugrupowań. Al-Shabaab i Hizbul-Islam kontrolują dziś południe Somalii i sporą część stolicy. Pomysły UTI są tam nadal żywe. Al-Shabaab zakazała stacjom radiowym puszczania muzyki, tańca, a nawet noszenia wąsów przez mężczyzn i groziła odwetem za złamanie zakazu.

Słaby prezydent Somalii ma władzę tylko w małej części Mogadiszu.

Mecze oglądane w ukryciu

Najbogatsi kibice oglądają telewizję w swoich domach. Większość zwykłych Somalijczyków jednak w ukryciu, lub na bardzo ograniczonych terenach kontrolowanych przez siły prezydenta Somalii Sharifa Sheikha Ahmeda, niemal równie fanatycznego co jego polityczni przeciwnicy, ale w przypadku mundialu "niemal" robi wielką różnicę.

W sobotę islamiści zastrzelili dwie osoby w ataku na dom, w którym zebrali się ludzie, aby obejrzeć mecz Argentyny z Nigerią. Jedna z grup - Hizbul-Islam - zatrzymała 10 osób w domu na północno-wschodnich przedmieściach stolicy kraju Mogadiszu, które również oglądały hit sobotniego wieczoru. Ta sama grupa aresztowała w niedzielę 30 kibiców oglądających spotkanie Niemcy - Australia. Ich los jest nieznany.

- Jednym okiem patrzę na telewizor, a drugim na drzwi. Głos wyłączyłem - powiedział reporterowi BBC jeden z somalijskich kibiców w Mogadiszu, który w domu oglądał mecz Algieria - Słowenia.

Zagorzali kibice mają niewiele miejsc, w których mogą bezpiecznie oglądać turniej w RPA, pasjonujący cały świat.

Ryzyko śmierci, pobicia lub aresztowania dotyczy nie tylko kibiców, ale i nadawców TV.

Jeden z nich przeniósł pod osłoną nocy swój drogi sprzęt nadawczy i studio z okolic opanowanego przez rebeliantów islamskich stołecznego bazaru Bakara na ufortyfikowane lotnisko, aby ustrzec się ataku. Inna stacja - Universal TV - już wcześniej została uznana za wrogą islamowi, ponieważ podobno puściła w eter podobiznę proroka Mahometa (wizerunki proroka są w islamie zakazane). Bojówki kilkakrotnie atakowały pracowników stacji i niszczyły jej sprzęt.

Mogadiszu: piłkarskie kino w garażu

Jednym z bezpieczniejszych miejsc dla kibiców futbolu jest kino w małym kwartale Mogadiszu kontrolowanym przez siły prezydenta. "Dhamuke Cinema" - nazwa cokolwiek na wyrost, bo jest to coś w rodzaju garażu, tyle, że bez części dachu, widzowie siedzą na stalowych krzesełkach - stało się najpopularniejszym miejscem do oglądania mistrzostw. To właściwie jedyne kino, którego jakimś cudem nie zniszczyli rebelianci. Wolność jest tu taka, że mężczyźni mogą tu siedzieć z kobietami - rzecz nie do pomyślenia w rejonach opanowanych np. przez al-Shabaab. Wstęp do kina - 2000 szylingów somalijskich (w lutym 1 US był wart 33,3 tys. szylingów)

Więcej o: