Japoński Engel: Czwarty mundial, miejsce w czwórce

- To nasz czwarty mundial, więc celem jest miejsce w czołowej czwórce - powiedział kilka tygodni temu Takeshi Okada, selekcjoner reprezentacji Japonii.

Zupełnie jak Jerzy Engel przed mundialem w 2002 roku, który ogłosił, że do Azji on i jego orły lecą po Puchar Świata, a wrócił po meczach fazy grupowej i z posady wyleciał z hukiem. Z Okadą byłoby zapewne identycznie, dlatego 53-letni na wszelki wypadek już ogłosił, że niezależnie od osiągnięć po MŚ kończy pracę z reprezentacją.

Po majowej porażce 0:2 z odwiecznym rywalem, czyli Koreą Płd., Okada spytał prezydenta federacji Motoaki Inukai, czy wciąż jest selekcjonerem i czy ma szykować na mundial garnitur z kolekcji "007". Odpowiedź była twierdząca, choć wyniki nie są sprzymierzeńcem trenera - w kwietniu "Niebiescy Samurajowie" doznali klęski z Serbią (0:3), w mistrzostwach Azji zajęli wstydliwe - jak dla nich - trzecie miejsce. Po półfinałowej porażce 1:3 z Koreą Płd. prezes federacji piłkarskiej nie podał Okadzie ręki.

Kilka dni po tamtym meczu trener obrócił pytanie o posadę w żart: "Powinienem bardziej uważać na to, co mówię, ale wtedy byłem w szoku. Przegrać z Koreą dwa razy w roku to dla nas ogromny cios, bardzo wszystkich przepraszam". Na ziemię wrócił na krótko, bo dziennikarze dociekali, czy naprawdę wierzy w medal w RPA. - Skoro w 2002 roku udało się Korei, to dlaczego nam miałoby się nie udać? - odpowiedział Japończyk, zapominając, że jego reprezentacja nigdy nie wygrała meczu na mistrzostwach świata poza ojczyzną.

Bardziej prawdopodobne jest, że jego druga praca z reprezentacją skończy się tak jak pierwsza. W 1998 roku Azjaci debiutowali na mundialu we Francji, przegrali wszystkie trzy spotkania i Okada wyleciał z roboty. Na stanowisko selekcjonera wrócił w grudniu 2007 roku, zastępując chorego Ivicę Osima. Największe sukcesy Okady to dwa mistrzostwa Japonii z Yokohamą Marinos w 2003 i 2004 roku, wtedy też wybierano go na najlepszego trenera w kraju.

- Jeśli przegramy pierwszy mecz z Kamerunem, możemy rezerwować samolot powrotny na dzień po ostatnim meczu grupowym - kapitan reprezentacji Japonii Yuji Nakazawa