ME piłkarzy ręcznych. Mariusz Jurasik: W przerwie trener nas ochrzanił

- Na pewno mamy sposób na Francuzów. Gdybyśmy grali dziś konsekwentnie, realizowali to, co sobie założyliśmy, co trenerzy powiedzieli nam na odprawie, wygralibyśmy. Ale nie robiliśmy tego i skończyło się inaczej - mówi po meczu z Francją Mariusz Jurasik.

Piotr Rozpara: Skąd tak fatalna gra w pierwszej połowie?

Mariusz Jurasik: Trudno powiedzieć. Niby wychodziliśmy na mecz z założeniem, że będziemy walczyć jak w każdym innym spotkaniu, ale były to chyba tylko słowa. Na twarzach bowiem nie było tego widać. A gdy się w końcu wzięliśmy do pracy, to było już za późno.

Mariusz Jurasik: Jak wzięliśmy się do roboty, to było za późno

W przerwie w szatni trener ochrzanił nas, że na pierwszą połowę wyszliśmy za bardzo rozluźnieni. Przecież wypadały nam piłki, popełnialiśmy jakieś głupie błędy w ataku, a Francuzi z tego nas kontrowali. Z takim zespołem jak Francja trudno jest odrobić pięć bramek. Choć doszliśmy nawet na dwa gole, ale wtedy znów zrobiliśmy jakieś głupie błędy w ataku. Nie ma co ukrywać - przegraliśmy ten mecz w pierwszej połowie. Potem tacy cwaniacy jak Francuzi nie dali się już dogonić.

Czyli myśl, że półfinał jest już pewien, jednak wygrała?

Podświadomie taka myśl na pewno była. Szkoda, bo widać było dziś też, że Francuzi naprawdę nie mają dużo sił. W ataku nic wielkiego nie grali, tylko dużo biegali. Dlatego często kończyło się na indywidualnych akcjach Karabaticia czy Narcisse'a, i to wszystko. Dlatego spokojnie mogliśmy ten mecz wygrać. A przegraliśmy go, i to nie obroną, tylko atakiem.

Dołowała was postawa w bramce Thierry'ego Omeyera? Odbijał piłkę za piłką.

Na pewno to nie pomaga. Obronił dziś kilkanaście sytuacji sam na sam. Ale pomimo takiej naszej złej gry, gdybyśmy wykorzystali indywidualne akcje sam na sam, to i tak wygralibyśmy ten mecz. Ale Omeyer też po coś tam stoi, nie przypadkiem uważany jest jednym z najlepszych bramkarzy na świecie [w 2008 roku Europejska Federacja Piłki Ręcznej uznała Omeyera najlepszym piłkarzem ręcznym świata - red.]. W sytuacjach sam na sam to jednak zawodnik ma więcej procent szans niż bramkarz. Niestety, dzisiaj lepszy był Omeyer. Mam nadzieję, że jak spotkamy się w finale, to my będziemy górą.

Na pewno mamy sposób na Francuzów. Gdybyśmy grali dziś konsekwentnie, realizowali to, co sobie założyliśmy, co trenerzy powiedzieli nam na odprawie, wygralibyśmy. Ale nie robiliśmy tego i skończyło się inaczej.

Teraz półfinał z Chorwacją.

Trzeba się bić i tyle. Chorwacja gra podobną obronę do Francji, wychodzą wysoko. Musimy się skoncentrować i nie popełniać szczególnie indywidualnych błędów, tak jak dzisiaj. Jeśli zagramy zespołowo, tak jak na przykład przeciwko Hiszpanii, to o wynik jestem spokojny.

Specjalny serwis o Mistrzostwach Europy w piłce ręcznej ?

Więcej o: