Premier League. Kibice: Sir Alex musi odejść dla dobra MU

Fani Manchesteru United chcą, by trener Alex Ferguson zrezygnował w proteście przeciwko amerykańskim właścicielom klubu

Pomysł, by legendarny menedżer opuścił Old Trafford, jest zaskakujący, bo Szkot przez 24 lata pracy na Old Trafford dorobił się pomnikowego uwielbienia u kibiców. Wymienienie wszystkich jego sukcesów zajęłoby pół tego tekstu, wielu fanów MU nie pamięta już drużyny przed przyjściem 69-letniego trenera.

Miłość do Fergusona przegrywa jednak z nienawiścią do rodziny Glazerów, która wpędziła klub w długi. - Ferguson powtarza, że jest socjalistą, człowiekiem ludu. Musi być przerażony sytuacją. Wiem, że rozmawiamy o człowieku, który stworzył wielki Manchester, ale są sprawy ważniejsze. Nie może być tak, że na mecze MU przychodzi 70 tys. widzów, a klub traci pieniądze - mówi jeden z organizatorów protestu. Kibice stracili cierpliwość, po opublikowaniu wyników finansowych za poprzedni rok. Długi klubu wynoszą 700 mln funtów i wynikają z pożyczki, którą zaciągnęli Amerykanie na zakup MU. W dodatku Glazerowie wypłacili sobie w ostatnim roku 10 mln funtów i drugie 10 pożyczyli.

Ratunkiem dla finansów ma być wyemitowanie obligacji za 0,5 mld funtów i sprzedanie centrum treningowego Carrington. W grę wchodzi też pozbycie się stadionu Old Trafford. - Będziemy niewiele lepsi od szóstoligowców, którzy nie mają nawet centrum treningowego - mówią kibice.

Glazerowie nigdy nie podobali się fanom MU. Przez trzy lata od przejęcia klubu ceny biletów na Old Trafford prawie się podwoiły, a według kibiców przez długi klubu nie stać na wzmocnienia. Chcą, by na czele ich protestu stanął Eric Cantona, jeden z najlepszych piłkarzy w historii klubu. Na 10 marca, przed rewanżem 1/8 finału Ligi Mistrzów z Milanem, zaplanowano marsz protestacyjny. Od wtorku fani zaczynają wysyłać listy do Fergusona z prośbą o rezygnację. Szkot mimo socjalistycznych przekonań zawsze wspierał Glazerów.

Derby w półfinale

Manchester City zagra we wtorek z Manchesterem United w pierwszym półfinale Pucharu Ligi (transmisja o 20.45 w SportKlubie, relacja na żywo na Sport.pl). Nie wiadomo, kto stanie w bramce MU. W sobotę po blisko dwumiesięcznej przerwie wrócił Edwin van der Sar. Przez Holendra na ławce wylądował Tomasz Kuszczak. - Gdy leczyłem uraz, Tomasz spisywał się świetnie, mimo trudnych okoliczności. Mnóstwo piłkarzy leczyło kontuzje, na obronie często grali pomocnicy, a on dał radę - chwalił Polaka Holender.

 

Edwin van der Sar: Kuszczak poradził sobie świetnie ?

Więcej o: