Premier League. Kibice Liverpoolu chcą dymisji Beniteza

Po porażce z Reading w Pucharze Anglii kibice Liverpoolu jednogłośnie domagają się zwolnienie trenera Rafaela Beniteza

Na początku tygodnia dyrektor Liverpoolu Tom Hicks Jr pożegnał się z posadą, ponieważ obraził kibica. ? . Następnie Liverpool pożegnał się z Pucharem Anglii. Pogromcą "The Reds" było występujące w Championship Reading. Powtórzony mecz zakończył się wynikiem 2:1 po dogrywce, a trener Rafa Benitez znalazł się w opałach większych niż kiedykolwiek.

Wściekli kibice Liverpoolu nie śpiewali już "You'll Never Walk Alone", ale wygwizdali piłkarzy i zarzucili rozgłośnie radiowe telefonami, w których domagali się rezygnacji szkoleniowca. Media zastanawiają się czy Hiszpan jest w stanie przetrwać.

Drużyna odpadła już właściwie z wyścigu o tytuł mistrzowski. Prowadząca w tabeli Chelsea ma nad nią 12 pkt przewagi. Liverpool nie gra też już w Lidze Mistrzów, Pucharze Ligi, a teraz także Pucharze Anglii. Jedyna szansa na odkupienie wiedzie w tym sezonie przez Ligę Europejską.

Benitez może jednak końca tych rozgrywek nie doczekać, bo jego podopieczni męczą się okrutnie, nie są bliscy osiągnięcia formy choćby z poprzedniego sezonu, w którym przegrali mistrzostwo tylko z Manchesterem United.

Benitez nie mógł czuć się komfortowo, czytając czwartkową prasę. "Guardian" pisał o upokorzeniu i presji ciążącej na Hiszpanie, "Times" zatytułował swoją relację "Beniteza czeka walka o przetrwanie", a "Daily Mirror", odnosząc się do kontuzji poniesionych przez piłkarzy w spotkaniu z Reading, napisał: "Torres wyleciał, Gerrard wyleciał, Liverpool wyleciał... Rafa wyleciał?".

"The Reds" bez ww. piłkarzy, a także kolejnego kontuzjowanego, Yossiego Benayouna, nie będą mieli w najbliższym czasie łatwo. W sobotę ekipa wybiera się na trudny mecz do Stoke, a w środę podejmie na Anfield znakomicie spisujący się Tottenham. Tymczasem Benitez desperacko potrzebuje zwycięstw.

Pomóc mu w tym będzie mógł nowy nabytek, Maxi Rodriguez, który w środę dołączył do drużyny i ze zdziwieniem obserwował, jak Liverpool obrywa od Reading.

Szkoleniowiec przyznał po spotkaniu, że drużyna potrzebuje ulepszeń, ale z powodu zamieszania w zarządzie i braku pieniędzy na transfery jego praca może okazać się syzyfowa.

"Czerwone Diabły" w nie mniejszych tarapatach ?

Więcej o: