Rajd Dakar. Sonik: Sytuacja Hołka obrazuje wszystko

Sytuację dzisiejszego dnia najlepiej obrazuje to, co się stało z Hołkiem. To był etap krótki, ale bardzo trudny. Trudny i terenowo i nawigacyjnie - mówi Rafał Sonik.

Rafał Sonik:

Sytuację dzisiejszego dnia najlepiej obrazuje to, co się stało z Hołkiem. To był etap krótki, ale bardzo trudny. Trudny i terenowo i nawigacyjnie. Dla mnie kłopot polegał na tym, że na camel grassie, takich bardzo poucinanych wydmach ten quad jest ciężki i trzeba bardzo uważać, bo jakbym się zakopał to praktycznie nie ruszę z miejsca bez czyjejś pomocy. Skupiłem się właśnie na tym, aby się nie zakopać i jechać delikatnie. Myślę, że dzisiaj n jakieś 15-20 minut się pogubiłem. Nie mogłem znaleźć drogi, a nikogo dookoła nie było.

Na camel grassie większość quadów jednonapędowych jest szybsza ode mnie, dlatego, że są lżejsze po prostu. Szczególnie Declerka quad jest bardzo lekki. Ma niezależne zawieszenie z tyłu i dzięki temu jedzie po takim terenie bardzo sprawnie. Ja muszę uważać, ponieważ każdej chwili mi może przewrócić quada.

Dzisiaj miałem kolejny taki smutny moment przed startem, mianowicie wózek widłowy zabierał quada Józka Machacka. Pakował go na ciężarówkę.

Na odcinku starałem się jechać bardzo spokojnie, bardzo rozważnie. Nie dałem się zdenerwować temu, że dojechał do mnie Halpern, a potem Brazina. Doszedłem do wniosku, że te różnice czasowe w generalce są na tyle duże, że należy się zachować bardzo spokojnie. Tym bardziej, że przed nami jest kilka etapów, które dużo bardziej mi odpowiadają.

Nie jestem jakoś niezadowolony z tego odcinka. Przymocowaliśmy porządnie podłogi z jednej i drugiej strony.

Teraz mamy prze sobą najbliższy odcinek górski, tak, więc spodziewam się, że jeżeli nic się złego nie wydarzy przyjadę tak między 3, a 6 miejscem. Zależnie od tego jak będzie ten odcinek ułożony i oczywiście zależnie czy nic się nie będzie działo.

Trochę mam wyciek oleju z silnika i jeszcze skądś, nie wiem czy nie z amortyzatora tylnego, ale serwis się zaraz za to zabierze. Każdego dnia tutaj ten tylny amortyzator dostawał mocno w kość, więc bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że to z niego się leje olej. Z silnika też, nie zmienialiśmy go, więc nie sądzę, aby był w nim jakiś poważny problem, ale pewnie uszczelka. Chociaż dziwne jest to, że ten silnik był już uszczelniany dwa razy i wciąż to uszczelnianie nic nie daje.

Dłuższa noc ostatnia, bo spałem 7 godzin. Dzisiaj będzie krótka, taka myślę 3 godzinna, gdyż musze jeszcze roadbooka zrobić."

Rajd Dakar. Hołowczyc wybrał najgorszy moment, żeby odpaść z rywalizacji Specjalny serwis Rajdu Dakar na Sport.pl >