Liga siatkarzy chce być większa

Kluby domagają się powięk-szenia ligi do 12 zespołów. Działacze tłumaczą, że wa-riant z dziesięcioma druży-nami stosują tylko europej-scy średniacy i maruderzy. Pomysł powinien przejść, bo większość jest ?za?.

Żadna drużyna nie spadłaby wtedy do serii B, z której dwa najlepsze dołączyłyby do elity. Na dziś są to Trefl Gdańsk, ubiegłoroczny spad-kowicz, oraz Fart Kielce.

O powiększeniu ligi mówi się od kilku tygodni w ku-luarach niemal każdego meczu. Pomysł padał już w poprzednich sezonach, ale działacze przekonują, że teraz jest najbardziej odpowiedni moment, bo do igrzysk zostały dwa la-ta, kadra nie jest tak ob-ciążona turniejami jak ostatnio, więc w kalenda-rzu znajdą się cztery do-datkowe terminy w run-dzie zasadniczej.

Najbardziej zaintereso-wane są oczywiście klu-by, które walczą o utrzy-manie. - Jestem za, nie tylko dlatego, że moja drużyna ma w tabeli kiepską sytuację - twierdzi Jan Such, trener przedostatniego Jadaru Radom. - Teraz mamy sześć mocnych drużyn i cztery słabe, więc więk-szość spotkań ma zdecy-dowanego faworyta. A przecież chodzi też o to, by wzmocnić rywalizację na dole. Wariant sześciu tuzów, sześciu średniaków byłby idealny. Poza tym nic tak nie rozwija młodych siatkarzy jak gra w najwyższej lidze. U nas dla tych utalentowanych nie ma miejsca, bo walcząc desperacko o utrzymanie, nikt nie pozwoli sobie na ekspery-menty.

Wraz z powiększeniem ligi może przejść też pomysł z wyeliminowaniem spad-ków. - Apelowałem o to od dawna - mówi Woj-ciech Drzyzga, ekspert Polsatu Sport i Sport.pl. - Może to w niewielkim stopniu ostudzi aspiracje niektórych drużyn z niż-szych lig, ale za to przyniesie stabilizację tym z ekstraklasy. Inwestując w klub, chciałbym mieć pewność, że podczas budowy zespołu nie spadnie on z ligi, a sponsorzy się nie wycofają. Obecnie wszyscy w lidze lepiej lub gorzej spełniają warunki finansowo-infrastrukturalne. Sądzę, że Trefl i Fart, bo one w tej chwili liderują w serii B, też by podołały. Są w dużych miastach, mają odpowiednie hale, zapotrzebowanie na siatkówkę jest tam naprawdę duże.

Władze ligi są na razie ostrożne. - Oczywiście dotarły do mnie informacje o pomyśle poszerzenia ligi, ale oficjalnego stanowiska z naszej strony jeszcze nie ma - mówi Cezary Matu-siak, główny komisarz Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej. - Moim zdaniem nie jest to dobry pomysł. Po pierwsze, czy nowe zespoły, np. Trefl Gdańsk, spełnią wszystkie warunki, po drugie, czy aby nie obniży się poziom sportowy, skoro dodatkowo awansują dwie drużyny z niższej ligi, po trzecie wreszcie, czy stać nas na to, by do obciążonego kalendarza dołożyć jeszcze cztery terminy.

Ponieważ PLPS jest spółką akcyjną z równymi udziałami wszystkich klubów, decydujący głos może należeć właśnie do działaczy z terenu.

Konrad Piechocki, szef Skry Bełchatów, wielo-krotnego mistrza Polski, który ma najwięcej graczy zaangażowanych na wielu frontach (liga, puchary, kadra): - Przy takiej ko-niunkturze na siatkówkę, oczywiście pod warun-kiem spełnienia wszyst-kich warunków organiza-cyjno-finansowych, je-stem za.

Ostatnia w tabeli Poli-technika Warszawa w powiększeniu ligi wietrzy swoją szansę, więc jej szefowa jest mocno zde-terminowana. - Oprę się na przykładzie Wojtka Włodarczyka, świetnie zapowiadającego się roz-grywającego - opowiada Jolanta Dolecka. - Musie-liśmy wypożyczyć go do Morza Szczecin z niższej ligi, bo w naszej sytuacji nie dalibyśmy mu szansy, każdy punkt jest dla nas na wagę złota. Gdyby liga była szersza, Wojtek z pewnością znalazłby miejsce w którejś z dru-żyn. Zresztą spójrzmy na Europę, w której siatkar-sko stawiamy się na czele. Jesteśmy jedyną liczącą się ligą, która ma tak ma-ło zespołów.

Z ośmiu najbardziej liczą-cych się lig 10 drużyn ma tylko Belgia. Reszta po 12, wyjątkowe są Włochy i Francja, gdzie gra odpo-wiednio 15 i 16 zespołów.

Niezdecydowany, ale właściwie przeciwny jest Zdzisław Grodecki, prezes Jastrzębskiego Węgla. - Nie ma takiego potencjału sportowego i finansowego, żeby powiększać ligę. Może za dwa, trzy lata, ale na razie poczekajmy. Zamiast takich reform wolałbym powołanie rozgrywek na wzór młodej ekstraklasy.

Marian Kmita, dyrektor sportowy telewizji Polsat, telewizyjnego partnera rozgrywek, widzi tylko jeden mankament: - Więcej drużyn, więcej meczów w kolejce do transmitowania. Ale przecież wszystko da się pogodzić. Jeśli miałyby awansować takie kluby jak Trefl Gdańsk i Fart Kielce, liga nie straci. Potrzebujemy w siatkówce dużych miast, dużych hal i kompletu kibiców.

Zapytani przez nas kibice (w portalach Sport.pl i Strefy Siatkówki), w 62 proc. są za powiększeniem ligi do 12 zespołów. 11 proc. widzi ligę jeszcze większą, a 27 proc. zachowałoby status quo. "Jestem jak najbardziej za, bo więcej zespołów to więcej me-czów, więcej emocji, wię-cej punktów oraz więcej transmisji. Już wcześniej nad tym ubolewałem, że w innych ligach jest ciekawiej" - napisał internauta Nagor.

Najbliższe posiedzenie zarządu ligi, na którym odbędzie się debata o rozszerzeniu ligi, zaplanowano na 23-24 stycznia w Bydgoszczy podczas turnieju fina-łowego Pucharu Polski.

O powiększeniu ligi czytaj tutaj ?