Rajd Dakar. Krzysztof Hołowczyc wciąż 6. na Atakamie

Ósmy etap Dajdu Dakar z Antofagasty do Copiapo znów prowadził przez Atakamę. Polacy dojechali w komplecie. Krzysztof Hołowczyc wciąż jest szósty w klasyfikacji generalnej - relacjonuje z Copiapo specjalny wysłannik Sport.pl Kuba Dybalski.

Tylko meta Rajdu Dakar może spowodować takie zbiegowisko jakie w niedzielne południe zgromadziło się kilka kilometrów na północ od Copiapo. Choć do miasta jest niedaleko to ósmy etap kończył się w środku pustyni. W miejscu z trzech stron otoczonym górami, wyglądającymi jak wielkie wydmy. Kierowcy i motocykliści na oczach widowni wyłaniali się na szczycie jednej z nich, po czym eskortowani przez śmigłowiec gnali w dół do mety. Ale wcześniej mieli przygody. Bolesną pilot Krzysztofa Hołowczyca Belg Jean-Marc Fortin. Polsko-belgijska ekipa była w niedzielę dziewiąta ze stratą ok. 25 minut do zwycięzcy.

- W pewnym momencie mieliśmy długi skok, a Jean-Marc gdzieś nie był dokładnie dopięty i rzuciło nim. Cały zesztywniał. Zatrzymaliśmy się, rozchodził kontuzję i pojechaliśmy dalej - opowiedział po przyjeździe na biwak polski kierowca. - Organizatorzy chyba trochę przesadzają z tymi wydmami i pustynią - dorzucił.

Bez większych problemów poradzili sobie motocykliści. Nawet Marek Dąbrowski. - Na trasie widziałem jeden z motocykli, który płonął. Kuba Przygoński upadł i teraz go masują. Nie było łatwo, bo dzisiaj mieliśmy właściwie każdy rodzaj nawierzchni - powiedział.

Etap wśród kierowców wygrał Francuz Stephane Peterhansel, przed trzema kierowcami teamu Volkswagena. Liderem pozostał drugi w niedzielę Hiszpan Carlos Sainz.

Wśród motocyklistów prowadzi z ponad godziną przewagi inny Francuz, Cyril Despres. Jakub Przygoński był ósmy i w klasyfikacji generalnej jest jedenasty. Na tym miejscu skończył ubiegłoroczny rajd, Jacek Czachor zajmuje 16. miejsce, Krzysztof Jarmuż jest 31., a Marek Dąbrowski 38.

Rajd Dakar 2010 (żeby obejrzeć galerię kliknij zdjęcie)

 

Poniedziałkowy etap, ostatni na Atakamie, który ma prowadzić po wydmach dookoła Copiapo, zostanie prawdopodobnie skrócony. Organizatorzy chcą uniknąć zeszłorocznego błędu, gdy start spóźniono z powodu mgły, a uczestnicy kończyli nocą.

- To takie miejsce, że rano długo utrzymują się mgły - wyjaśnia Hołowczyc.

Wyniki etapów i klasyfikacje generalne - tutaj ?