Transfery. Manchester przegrywa, ale Ferguson nie planuje wzmocnień

Grający w Premier League Manchester United jest w dołku, trapi go plaga kontuzji, ale trener Alex Ferguson nie zamierza korzystać z dobrodziejstw styczniowego okienka transferowego.

- W styczniu nie zapowiadają się żadne diamenty. Moje zdanie wciąż się nie zmienia: nie zamierzam kupować - ucina Szkot.

- Mamy pieniądze - uspokaja trener. - Po prostu nie widzę żadnego zawodnika, który mógłby mieć istotny wpływ na naszą grę, a do tego był osiągalny i stosunkowo niedrogi. Udało nam się z Vidicem i Evrą, choć sporo czasu zajęło im dostosowanie się. W okienku kupowaliśmy też Sahę, który był wyśmienitym graczem, ale miał masę kontuzji. No i w okienku kupowaliśmy fantastycznego Andy'ego Cola - wspomina Ferguson. - To były sukcesy, ale w styczniu nie da się tego zagwarantować.

Stanowisko Fergusona jest zaskakujące, jeżeli wziąć pod uwagę kompromitację w Pucharze Anglii (0:1 z Leeds) i ogrom kontuzji w formacji defensywnej. Do tego dochodzi nieudany transfer, jakim już chyba można nazwać sprowadzenie Dimitara Berbatowa.

W sobotę "Czerwone Diabły", które tracą w Premier League dwa punkty do Chelsea, jadą na mecz do Birmingham. Na ostatnie 11 spotkań obie ekipy wygrały siedem. United cztery pozostałe jednak przegrał, a beniaminek angielskiej ekstraklasy zremisował.

Po transferze do Anglii szanse Vieiry rosną ?

Więcej o: