Szczerbaniuk przed meczem z Crveną: Jedziemy tam po to, żeby wygrać

Nastawiamy się na ostrą walkę, chcemy wygrać ten mecz i liczymy, że uda nam się to zrobić - mówi przed meczem z Crveną Zvezdą Robert Szczerbaniuk.

W niedzielę wygraną z Będzinem przypieczętowali awans do półfinałów Pucharu Polski. W środę w Belgradzie zmierzą się z miejscową Crveną Zvezdą, a już w sobotę czeka ich rewanżowy pojedynek PlusLigi w Bydgoszczy. O planach ZAKSY opowiada Robert Szczerbaniuk.

Reprezentacja.net: Do meczu z Będzinem podchodziliście z zamiarem zwycięstwa w całym spotkaniu, czy zależało Wam tylko na wygraniu jednej partii?

Robert Szczerbaniuk: Nastawialiśmy się na to, żeby wygrać go najszybciej jak się da. Będzin postawił nam jednak w pierwszym secie dość trudne warunki. Sprzyjało im szczęście, ale też dużo bronili i wykorzystywali niemal wszystkie kontry, dlatego ta partia potoczyła się tak, a nie inaczej. Na szczęście udało nam się wrócić do swojej gry, doprowadziliśmy to spotkanie do końca, wygraną pieczętując awans i rozpoczynając szczęśliwie Nowy Rok.

Będzin okazał się niespodzianką tegorocznych rozgrywek Pucharu Polski.

- To fakt. Muszę przyznać, że w meczu z nami dużo lepiej zagrali na naszym parkiecie niż u siebie. Być może czuli większą presję przed własną publicznością, może speszyła ich obecność kamer. Mają w swoim składzie kilku naprawdę utalentowanych zawodników. Jako drużynie trzeba im dać trochę czasu i szansę na pokazanie tego, co potrafią. Widać, że Rafał Legień dobrze ich prowadzi. Ważne jest również to, że ci chłopcy cały czas grają, chociaż jest to niższa liga. "Nie grzeją ławy", w być może, lepszych klubach. To na pewno zadziała kiedyś na ich korzyść, bo ogrywają się, nabierają doświadczenia, a to jest dla nich niezmiernie ważne.

W półfinale Pucharu Polski spotkacie się z Jastrzębskim Węglem. Patrząc na obsadę finałowego turnieju, trafiliście dobrze czy źle?

- Hmm... Powiem to Pani 23 stycznia, późnym wieczorem, jak już będzie po meczu (śmiech). Mówiąc jednak całkowicie poważnie, na naszą korzyść przemawia fakt, że grać będziemy na neutralnym terenie. Z Jastrzębiem najtrudniej gra się w ich hali, teraz szanse będziemy mieć wyrównane. Pamiętajmy jednak, że Puchar Polski rządzi się własnymi prawami i często wygrywa ten, kto będzie tego dnia w lepszej dyspozycji. Na razie sam turniej zapowiada się bardzo ciekawie, oby tylko dopisała publiczność.

Dziś czeka was spotkanie w Belgradzie. Co wiecie o rywalach?

- Muszę Panią zmartwić - niewiele (śmiech). Nie mamy żadnych materiałów o tym zespole i do Serbii przylecieliśmy trochę w ciemno. O ekipie Crveny wiemy tylko, że to bardzo młody zespół, ale o tym, jaką prezentują formę i jak grają, niewiele mogę powiedzieć. Nie udało nam się zdobyć nagrań z ich spotkaniami. Nastawiamy się na ostrą walkę, chcemy wygrać ten mecz i liczymy, że uda nam się to zrobić.

Liczycie, że uda się ich pokonać doświadczeniem?

- Po trosze na pewno tak (uśmiech). Serbowie właściwie zawsze prezentują dobry poziom gry, zarówno w reprezentacji, jak i pucharach, więc pokonać ich nie będzie łatwo. Tym bardziej, że oni na pewno mają jakieś materiały z naszymi meczami, chociażby od trenera Travicy. My jednak bynajmniej nie poddajemy się na wstępie. Jedziemy tam po to, żeby wygrać.

Więcej przeczytasz w portalu Reprezentacja.net ?

Więcej o: