PLK. Prezydent chce, prezes musi w Kotwicy Kołobrzeg

- Marazm w zespole nie może trwać - stwierdził prezydent Kołobrzegu Janusz Gromek i ekstraklasowa Kotwica zaczęła szukać trenera.

W ostatnim meczu 2009 roku Kotwica przegrała u siebie z sąsiadem z ogona tabeli PBG Basket Poznań. Prezydent Kołobrzegu potraktował to jako sygnał do zmian: - Trzeba podjąć jakąś decyzję, bo taki marazm w zespole nie może nadal trwać - cytował Gromka "Głos Koszaliński". - Jako prezydent zapewniłem koszykarzom - i to wbrew stanowisku opozycji - pieniądze z promocji miasta i na tym moja rola powinna się skończyć. Jednak jestem także kibicem tej drużyny i chciałbym widzieć swój ukochany zespół walczący o najwyższe cele.

Sęk w tym, że prowadzący dotychczas zespół Paweł Blechacz wygrał kolejny, bardzo ważny mecz w Inowrocławiu ze Sportino, co przybliżyło Kotwicę do upragnionego utrzymania, a kandydat na jego zastępcę - Tadeusz Aleksandrowicz - po uzyskaniu informacji o stanie klubowej kasy odmówił pracy w Kotwicy. - W najbliższym meczu z Koszalinem zespół poprowadzi Blechacz, ale wciąż będziemy zastanawiać się nad wzmocnieniem sztabu szkoleniowego - mówi jednak prezes Kotwicy Aleksander Walda.

Kotwica jest uzależniona od miasta. - Od początku sezonu "ciągniemy na oparach" i czekamy na miejskie pieniądze jak na zbawienie - przyznaje Walda. W 2010 roku Kołobrzeg przeznaczy na klub 910 tys. złotych. To dlatego prezes musiał podporządkować się decyzji władz miejskich. - Ja do niego nie mam najmniejszych zastrzeżeń, ale presja zewnętrzna była duża - mówi Walda.

- To nie była decyzja tylko prezydenta, ale całego kręgu ludzi zainteresowanych wynikami Kotwicy. Ja chcę funkcjonować dalej jako prezes klubu i muszę się ze zdaniem właściciela liczyć. Moje odczucia nie mają tu żadnego znaczenia - dodał prezes.

Kotwica z bilansem 4-11 jest na 12. miejscu. Za nią, na spadkowych pozycjach, są Sportino (2-13) i Polonia 2011 Warszawa (2-12).

Trefl przegrał z Anwilem Włocławek ?

Więcej o: