Rajd Dakar. Jakub Przygoński dojechał dzięki benzynie ze skutera kibica

Na poniedziałkowym, trzecim etapie Rajdu Dakar olbrzymie problemy z paliwem mieli polscy motocykliści. Jakub Przygoński dojechał do mety dzięki pomocy argentyńskiego kibica.

Wyniki i klasyfikacje Rajdu Dakar 2010 ?

- Już na 5. kilometrze zaczął mi przerywać motocykl, aż całkiem zgasł. Zdjąłem kask i zacząłem rozbierać motocykl. Rozebrałem zbiornik, żeby mieć dostęp do gaźnika. Przeczyściłem go, ale straciłem z 40 minut. Po pięćdziesięciu kilometrach sytuacja się powtórzyła. Wtedy już wiedziałem, co zrobić i tym razem zajęło mi to 15 minut - wyjaśnia Polak, który dojechał do mety etapu z półtoragodzinną stratą. - Pod koniec odcinka zaczęło brakować mi paliwa. Przez to, że było złej jakości, motocykl bardzo dużo palił i mógł nie dojechać do mety. Zatrzymałem się i ze skutera jakiegoś kibica argentyńskiego zlałem trochę benzyny do swojego motocykla wyjaśnił.

Powodem problemów, według startującego na quadzie Rafała Sonika ? , było feralne paliwo na ostatniej stacji benzynowej przed startem odcinka specjalnego. Według Polaka dolano do niego etanolu, co przy wysokiej temperaturze nie pozwalało silnikom na normalną pracę.

Rajd Dakar z pierwszej ręki. Wejdź na blog dakarowców ?

Podobne problemy miał 69. w poniedziałek Marek Dąbrowski. - Etap był dla mnie jednym z najtrudniejszych w życiu. Jestem skrajnie wyczerpany. Leżałem w południe między wydmami. Motocykl się zagotował, silnik zaczął świszczeć. Zgasł, nie mogłem go odpalić. Po 30 minutach odpaliłem, ale tylko na chwilę. Po 40 minutach zdjąłem zbiorniki. Po półtorej godzinie, gdy wszystko ostygło, motocykl znowu odpalił, ale jechał tylko przez pięć minut normalnie.

Kilkudziesięciu kierowców dojechało do mety poniedziałkowego etapu nocą. Organizatorzy zdecydowali się przesunąć o półtorej godziny etap wtorkowy z Fiambali do Copiapo i skrócić go o 40 km.

Krzysztof Hołowczyc: ? Trzeci etap był obrzydliwy

Więcej o: