Reprezentacja. Sztab Franciszka Smudy prawie gotowy

Według ustaleń dziennikarzy ?Gazety? i Sport.pl w poniedziałek wieczorem Tomasz Wałdoch i Paweł Wojtala byli już asystentami Franciszka Smudy, Marek Koźmiński - menedżerem kadry, a Jacek Kazimierski - trenerem bramkarzy.

Smuda sztab wybrał już kilka tygodni temu, ale PZPN długo nie mógł dogadać się z kandydatami. Przy Wałdochu problemem były pieniądze. - O nich nie chcę rozmawiać. Pozostałe sprawy już załatwiliśmy. Słyszałem, że pojawiła się plotka, jakobym nie chciał przeprowadzać się do Polski. A to bzdura. Muszę tylko skończyć akademię trenerską w Kolonii. W marcu powinienem już mieszkać w Polsce - mówił nam 74-krotny reprezentant Polski w poniedziałek po południu.

Negocjacje skończyły się w nocy. O 22.30 Wałdoch i Wojtala byli blisko nominacji. Pierwszy przez 11 lat występował w Bundeslidze w Bochum i Schalke, drugi grał m.in. w Lechu, Hamburger SV i Werderze Brema. Popierany przez Jerzego Engela Jacek Zieliński szanse miał niewielkie. - Na razie nie mogę wam nic powiedzieć - usłyszeliśmy od Zdzisława Kręciny, sekretarza generalnego PZPN, który uczestniczył w rozmowach. Byli na nich także Smuda i prezes PZPN Grzegorz Lato.

Przepadł też faworyt PZPN na menedżera kadry Włodzimierz Lubański. Z zaproponowanych przez Smudę Marka Koźmińskiego i dziennikarza Tomasza Smokowskiego wybrano tego pierwszego. Były obrońca klubów włoskich i reprezentacji musi już tylko uzgodnić zarobki.

Najłatwiej poszło z trenerem bramkarzy, którym zostanie Jacek Kazimierski, ostatnio pracujący w Wiśle Kraków. Smuda bardzo chciał, by szkoleniem golkiperów zajął się były piłkarz, a Kazimierski ma za sobą grę w kadrze i m.in. Legii Warszawa. Za bank informacji odpowiadał będzie Hubert Małowiejski, którego Smuda zna z Lecha Poznań. Oficjalnie sztab kadry ma zostać ogłoszony we wtorek.

Tomasz Wałdoch: ? Kontraktu nie mam, ale asystentem się czuję

Więcej o: