Piłka nożna. Szalony weekend polskich bramkarzy

Jeśli reprezentacyjny trener bramkarzy Jacek Kazimierski miałby wybierać podstawowego golkipera na Euro 2012 już dzisiaj, raczej nie postawiłby na Artura Boruca. Polak był najgorszym zawodnikiem meczu Celticu Glasgow z Motherwell. Świetnie na angielskich boiskach spisali się za to Tomasz Kuszczak i Wojciech Szczęsny.

Podróże kształcą. Dlatego Jacek Kazimierski wybrał się do Szkocji, by na własne oczy przekonać się, w jakiej formie jest Artur Boruc. - Wciąż może być numerem jeden - mówił przez wyjazdem. Jeśli jego wnioski po obejrzeniu wygranego przez Celtic 3:2 meczu są choć trochę podobne do tych, jakie mieli brytyjscy dziennikarze. Boruc z reprezentacyjną "jedynką" może się na razie pożegnać. "Potworna gafa" - napisał serwis "Sky Sports". "Zabłąkany" - dodaje "Scotsman". Chodzi o sytuację z 26. minuty. Polak za daleko wyszedł z bramki, ruszył jeszcze w złym kierunku i pokonał go Lukas Jutkiewicz. Przy drugiej bramce nie zawinił, ale "Sky Sports" i tak dało mu notę 5.4 w 10-stopniowej skali, najgorszą ze wszystkich piłkarzy, którzy wyszli na boisko w podstawowych jedenastkach.

Szkoda, że Kazimierski zamiast do Szkocji nie odwiedził Anglii. Tu świetną robotę w meczu z Aston Villą zrobił Tomasz Kuszczak. 27-letni bramkarz Manchesteru United co prawda nie uchronił "Czerwonych Diabłów" od porażki 0:1 (przy bramce Gabriela Agbonlahora był bez szans), ale i tak pokazał, że jest pewnym zmiennikiem narzekającego na uraz kolana Edwina van der Sara. Największe oklaski zebrał, powstrzymując atak gości po błędzie Darrena Fletchera, kiedy przechwycił otwierające drogę do pustej bramki podanie Agbonlahora. Dlatego "Sky Sports" dało mu "siódemkę".

Jeśli występ Kuszczaka nazwiemy dobrym, to na określenie tego, co wyczynia Wojciech Szczęsny, jest tylko jedno słowo - fenomenalny (i po nie sięgnęła oficjalna strona Leeds United). 19-letni bramkarz Arsenalu Londyn, wypożyczony do 3-ligowego Brentford uratował swojej drużynie remis 0:0 w meczu z Leeds, zdecydowanie najlepszą drużyną ligi. Wygrał dwa pojedynki jeden na jeden z Jermainem Beckfordem i... zaproszenie dla dwóch osób do restauracji. To nagroda dla najlepszego gracza meczu. Zachwycony Polakiem trener Andy Scott podobno chwycił za telefon i dzwonił do menedżera "Kanonierów" Arsene'a Wengera, by ten zgodził się wypożyczyć Polaka na dłużej (wypożyczenie kończy się 20 grudnia).

- Nikt nie jest w stanie przewidzieć, kto stanie w bramce na Euro 2012. Najważniejsze, żeby było z kogo wybierać - mówi Kazimierski. I ten weekend pokazał, że jest.

Marcin Żewłakow strzela na Cyprze ?

Więcej o: