TVP, Engel i szambo

Redaktor Marek Jóźwik prowadzący debatę w TVP dał odpór zajadłym krytykom PZPN. Zdiagnozował, że za mało wspomina się o niszczącej roli mediów, które publikują wrogie działaczom artykuły na zamówienie, realizując konkretne interesy (orator nie zdradził czyje), i że w ogóle z łamów wylewa się szambo. To teza żywcem przejęta od Antoniego Piechniczka.

TVP znienacka postanowiła wypełniać w niedzielę misję telewizji publicznej na odcinku sportowym. Zorganizowała debatę o futbolu.

Redaktor prowadzący Marek Jóźwik błyskawicznie dał odpór zajadłym krytykom PZPN. Zdiagnozował, że za mało wspomina się o niszczącej roli mediów, które publikują wrogie działaczom artykuły na zamówienie, realizując konkretne interesy (orator nie zdradził czyje), i że w ogóle z łamów wylewa się szambo. To teza żywcem przejęta od Antoniego Piechniczka, wygłoszona przezeń na innej debacie o futbolu - w Canal+. Ilustrowały gniewną perorę Jóźwika gazety, ze znaczącym udziałem "Gazety Wyborczej". Zobaczyliśmy na ekranie trzy nasze teksty - "Przekupić, sprzedać, oszukać. Co potrzeba", "To Listkiewicz jest winien" i "Czarna polska piłka".

Manipulacja TVP polegała na tym, że żaden nie jest naszą publicystyką. Przywołanymi tytułami opatrzyliśmy podzieloną na odcinki wstrząsającą spowiedź Piotra Dziurowicza, który ujawnił szokującą skalę korupcji toczącej polską piłkę. O tym, jak kupował awans do ligi i europejskich pucharów, opowiadał człowiek ze środowiska. Szamba nie wylewał dziennikarz "Gazety", lecz prezes klubu, syn byłego szefa PZPN.

Jeśli podążać za logiką Jóźwika, biada prokuraturze i sądom. Te to dopiero wylewają szamba! Liczba osób z zarzutami korupcyjnymi zbliża się do 350, skazanych zostało już kilkadziesiąt. Sąd na razie nie uniewinnił nikogo spośród oskarżonych.

TVP szamba nie wylewa. TVP od lat lansuje działacza Jerzego Engela, któremu stara się nie naprzykrzać trudnymi pytaniami. W niedzielę Engel znów udawał, że w PZPN rządzi od kilku chwil, choć za szkolenie odpowiadał już za kadencji prezesa Michała Listkiewicza, od lipca 2006 r. Znów też manipulował - juniorskie medale Niemców i Szwajcarów skomentował uwagą, iż sukcesy zawdzięczają oni również piłkarzom sprowadzanym z całego świata. Zapomniał dodać, że owi piłkarze z importu to przede wszystkim imigranci wyuczeni przez myśl szkoleniową szwajcarską i niemiecką.

Gdyby trafili w łapy polskiej, medali zapewne by nie zdobyli.

Relacja z debaty ?