Liga Angielska. Czy Liverpool się podniesie?

Przeżywający najgorsze chwile od lat Liverpool zagra w niedzielę z marzącym o tytule Arsenalem. - Dla nas to nowy początek sezonu - mówi trener Liverpoolu Rafa Benitez. Transmisja w Canal+ Sport o 17 i na żywo na Sport.pl

Nie tak miał wyglądać ten sezon. Po zajęciu drugiego, najwyższego od siedmiu lat miejsca w lidze piłkarze Liverpoolu zapowiadali walkę o mistrzostwo. Benitez przekonywał, że jego drużyna wciąż zbliża się do Manchesteru United i Chelsea.

Od kilku tygodni Hiszpan nie myśli już o dogonieniu prowadzącej dwójki, ale o miejscu w czwórce zapewniającemu życiodajny awans do Ligi Mistrzów. - W innym wypadku najlepsi piłkarze nie będą chcieli grać na Anfield. Klub ma 250 mln funtów długu, a bez pieniędzy z europejskich pucharów trudno je spłacać. Ten klub się sypie - mówi Graeme Souness, były piłkarz i trener "The Reds".

W lidze Liverpool zajmuje dopiero siódme miejsce, do prowadzącej Chelsea traci 12 punktów, do czwartego Tottenhamu trzy. Fazę grupową Ligi Mistrzów zakończył na trzecim miejscu z ledwie siedmioma punktami i wiosną zagra tylko w Lidze Europejskiej.

Benitez nie ukrywa, że skupi się na walce w Premier League. Czarne przepowiednie Sounessa już się sprawdzają, kilka dni temu propozycję nowego kontraktu odrzucił kuszony przez kluby hiszpańskie Javier Mascherano. O wzmocnieniach nie ma mowy, chyba że Hiszpan kogoś sprzeda. W grę wchodzi wymiana rezerwowego Ryana Babela na Romana Pawluczenkę z Tottenhamu.

- Dobre wiadomości? Powroty Fernando Torresa i Alberto Aquilaniego. W końcu wszyscy piłkarze wyleczyli urazy - mówi trener Liverpoolu.

Arsene Wenger, choć na Anfield przyjedzie bez dziewięciu piłkarzy, zmaga się z mniejszymi problemami. Jego Arsenal łatwo awansował do 1/8 finału LM, do Chelsea traci osiem punktów, ale rozegrał jedno spotkanie mniej. Wenger przedłuża kontrakty z piłkarzami, w styczniu chce kupić wysokiego i silnego napastnika.

Kłopot w tym, że Arsenal przegrał w tym sezonie wszystkie hitowe mecze w lidze. Nie dał rady Manchesterowi United i Chelsea, poległ też w starciu z mierzącym w pierwszą czwórkę Manchesterem City. A Liverpool mimo kłopotów na spotkania wyjątkowe mobilizować się potrafi, pokonał MU i Everton, nie dał rady tylko Chelsea.

Zwycięstwo na Anfield sprawi, że drużyna Beniteza zbliży się do wielkiej czwórki i ograniczy szanse Arsenalu na tytuł. W innym wypadku szanse Liverpoolu na LM spadną, a klub czekają jeszcze większe problemy. - Nie zbankrutuje, bo zawsze znajdzie się fan z Rosji czy Bliskiego Wschodu, który go kupi. Ale takiego scenariusza lepiej nie rozważać - mówi Souness.

Kuszczak znów w bramce?

Tomasz Kuszczak prawdopodobnie wystąpi dziś w bramce Manchesteru United w meczu z Aston Villą. Polak, który zaczynał sezon jako trzeci bramkarz, wygrał rywalizację z Benem Fosterem i znów ma zastąpić narzekającego na kolano Edwina van der Saara. Byłby to piąty mecz z rzędu Polaka, takiej serii jeszcze w zespole mistrza Anglii nie miał. - Nie wypożyczymy Bena. Jego miejsce jest na Old Trafford - mówi trener Alex Ferguson. Van der Saar wróci na boisko za tydzień.

Hity w Hiszpanii

Jeśli Barcelona pokona dzisiaj Espanyol, przynajmniej do końca roku zostanie liderem La Liga. Dla Katalończyków to ostatni ligowy mecz w 2009 r., w przyszłym tygodniu jadą na klubowe mistrzostwa świata do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Real spotka się dziś z Valencią, a za tydzień z Saragossą. Do Valencii pojedzie bez pauzującego za czerwoną kartkę Cristiano Ronaldo, a hiszpańskie media coraz częściej nazywają Real zespołem cristianozależnym - bez Portugalczyka Real zdobywa mniej punktów i bramek i więcej ich traci.

Więcej o: