Polska myśl szkoleniowa na żywo w TVP

Jerzego Engela, Antoniego Piechniczka i Andrzeja Strejlaua zaprosił Dariusz Szpakowski do niedzielnej debaty nad naprawą polskiej piłki. Mają radzić o szkoleniu. Transmisja w TVP Sport od godz. 12.35 i na żywo - nie możemy tego przegapić - w relacji na Sport.pl

Jakub Ciastoń: Jerzy Engel, Antoni Piechniczek i Andrzej Strejlau to trenerscy emeryci. Od lat nie prowadzili żadnej drużyny.

Dariusz Szpakowski, komentator sportowy TVP: Niech pan nie przesadza, Engel ma chyba 52 lata [57 lat], daleko mu do emerytury. Zaprosiłem ich właśnie dlatego, że przez lata odpowiadali za szkolenie. Wiedzą, jakie są bolączki. Piechniczek zrezygnował za Listkiewicza z funkcji szefa szkolenia w ramach protestu, bo szkolenie było wtedy spychane na dalszy tor. Engel od niedawna odpowiada za te sprawy. Z kim innym miałbym rozmawiać?

Ze szkoleniem od lat jest źle, więc można już ocenić, w jakim stopniu za to odpowiadają Engel, Piechniczek i Strejlau?

- To nie tak. Nie wszystko jest i było zależne od nich, od PZPN. To są też przecież sprawy samorządowe, państwowe, zależne od Sejmu, ministerstwa. Nie ma ciągle w Polsce unormowanej sytuacji z zawodem trenera, piłkarza. Potrzebne są konkretne ustawy, rozwiązania prawne. Młodych trenerów wzięlibyśmy do debaty, gdybyśmy robili program o szkoleniu klubowym, które właściwie nie jest w gestii PZPN, tylko Ekstraklasy. Związek z pomocą państwa raczej ma się zajmować młodzieżą i reprezentacją.

Polskich graczy nie chcą już nigdzie w Europie. Trener Legii Jan Urban twierdzi, że z tak źle wyszkolonymi graczami nie można marzyć o skutecznej grze w pucharach.

- Mamy 25 minut na wszystko. Chciałem jeszcze zaprosić Michała Globisza, ale nie chciał przyjechać. Zaproszenie większej liczby ludzi nie miałoby sensu. Zresztą cała trójka miała też zaproszenia do innych podstolików, a gości zaczęło nam przybywać. Niezaproszenie ich do tej debaty byłoby niewątpliwym faux pas. Chodzi o to, żeby usłyszeć od nich, z czym oni pójdą na zjazd PZPN. Co zamierzają zrobić konkretnie w sensie uchwały. To nie jest tak, że pogadamy, a potem nic się nie stanie. W maju trzeba się znów spotkać i rozliczyć z efektów, z konkretów.

Każdy czynny trener ma dziś więcej wspólnego ze szkoleniem młodzieży niż goście, których pan zaprosił.

- O przepraszam, Jurek Engel ma właśnie bardzo dużo wspólnego. Specjalny program PZPN poświęcony szkoleniu młodzieży zrobił właśnie Jurek. On dopiero zaczyna odbudowywać system szkolenia. Chce zaangażować w to samorządowców. Taki Romek Kosecki szkoli dzieci i za wynajem sali musi płacić 18 tys. zł. Jeśli gmina mu tego częściowo nie zrefunduje, to nigdy nie będziemy mieli narybku piłkarskiego. Jest też za mało turniejów dla młodzieży, raptem dwa. Można też pomyśleć nad tym, żeby kluby miały więcej drużyn młodzieżowych. A może powinny w lidze być specjalne premie dla zespołów, które mają u siebie w składzie dużo wychowanków. Ten pomysł pojawił się też przy okrągłym stole w Canal+.

Chwali pan pomysły Jerzego Engela i jego system, ale jakie są efekty jego pracy?

- Spokojnie, Jurek dyrektorem sportowym jest rok, nie więcej. Krytykowanie i mówienie, że jest beznadziejnie, to jest najłatwiejsza metoda, ale trzeba coś robić. Nie zamierzam rozmawiać z gośćmi na poziomie krytykowania. Jestem też daleki od zachwytów nad polską myślą szkoleniową, ale chcę usłyszeć, co zamierzają zrobić, żeby poprawić sytuację. Chcę usłyszeć konkrety.

Powiedzieli Sport.pl:

Jacek Mazurek, szef Akademii Piłkarskiej Legii : W Polsce obowiązuje brak zasad szkolenia. Już dawno Legia sugerowała dyrektorowi sportowemu PZPN Jerzemu Engelowi, że PZPN powinien określić, ile i jak piłkarz powinien trenować. Dotychczas żadnych decyzji nie podjęto. Dziwne, bo na Zachodzie zajmują się tym związki. Nie chodzi o ślepe przenoszenie zagranicznych wzorów. W Hiszpanii juniorzy trenują raz dziennie, we Francji - dwa, ale za to mają ponad dwa miesiące wakacji. Trzeba zdecydować, który z systemów lepiej się sprawdza. Najgorszym wyjściem jest nierobienie nic. Podobnych regulacji wymagają mecze.

Antoni Piechniczek, wiceprezes PZPN ds. szkolenia : O celach na najbliższe lata: - Po pierwsze, kontynuacja tego, co już robiliśmy, bo to nie jest tak, że się raz zrobiło i już jest koniec. Po drugie, marzy mi się, żeby przed eliminacjami europejskich pucharów doprowadzić do spotkania trenerów klubowych z wąskim gronem ludzi z Wydziału Szkolenia. Żeby po prostu na wstępie spróbować powymieniać pewne uwagi.

[...] Wprowadziliśmy tzw. edukatorów UEFA, którzy będą brali udział we wszystkich kursach, które są organizowane w naszym kraju, stanowiąc i ciało doradcze, i ciało kontrolujące. Każdy okręg ma prawo szkolić na instruktorów z licencją C, ale nie chcielibyśmy tego pozostawić samoistnemu żywiołowi. Nieważna ilość, stawiamy na jakość. Chcemy też propagować materiały. Naprawdę już je rozdajemy. Jak ktoś ma wewnętrzne zacięcie, to do nich dotrze.

W poniedziałkowej "Gazecie Sport.pl"

Wywiad z trenerem wielkiego Milanu: - Jeśli w tym zawodzie zatrzymasz się na jeden dzień, jesteś skończony. Kiedy jesteś wyzuty z idei i nie wiesz, co robić, spoglądasz wstecz - mówi Arrigo Sacchi, twórca klubowej drużyny wszech czasów.

"Macie mnóstwo czasu, by przygotować się do Euro" - mówi Paul Robbins ?

Więcej o: