CSKA może zostać wykluczone z Ligi Mistrzów

CSKA Moskwa, które cieszy się z awansu do 1/8 finału Ligi Mistrzów, może wkrótce zostać wyrzucone z tych elitarnych rozgrywek. Powodem jest postawienie zarzutów zażywania środków dopingowych dwóm piłkarzom klubu Aleksiejowi Berezuckiemu i Sergiejowi Ignaszewiczowi. UEFA przeprowadzi w tej sprawie dochodzenie i przebada wszystkich piłkarzy drużyny.

Wszystkie wtorkowe gole LM na Z czuba.tv ?

UEFA zabroniła Aleksejowi Berezuckiemu i Sergiejowi Ignaszewiczowi występu w wyjazdowym spotkaniu Ligi Mistrzów z Besiktasem Stambuł. List od komisji dyscyplinarnej moskiewski klub dostał w poniedziałek wieczorem. Piłkarze są zawieszeni co najmniej do 17 grudnia, gdy zbierze się komisja UEFA i wyjaśni dalszy los obrońców CSKA.

Trzeciego listopada w Manchesterze pracownicy sztabu medycznego CSKA popełnili błąd nie zgłaszając UEFA, że dwaj obrońcy rosyjskiego klubu zażywali wcześniej sudafed - preparat łagodzący zapalenie gardła. Sudafed nie jest na liście zabronionych środków dopingowych, ale o jego stosowaniu powinno się powiadamiać UEFA.

Jak donosi oficjalny serwis CSKA Moskwa sytuacja ta pojawiła się w związku z leczeniem u piłkarzy poważnego przeziębienia, na które narzekali jeszcze na zgrupowaniu kadry Rosji i w żadnym stopniu nie jest związana ze stosowaniem dopingu, o czym wiadomo też doskonale w UEFA.

Tymczasem przepisy dyscyplinarne UEFA mówią jasno: "Jeśli więcej niż dwóch piłkarzy z tej samej drużyny jest oskarżonych o przewinienie dopingowe w odniesieniu do zakazanej substancji lub metody, to klub może zostać wykluczony z udziału w rozgrywkach bieżących lub przyszłych".

Dochodzenie, jakie UEFA przeprowadzi w CSKA obejmie wszystkich zawodników zespołu i jeśli wykazałoby nieprawidłowości u innych piłkarzy, to CSKA mogłoby grozić wyrzucenie z Ligi Mistrzów. Miejsce CSKA bardzo chętnie zająłby VfL Wolfsburg, który domaga się ukarania Rosjan, co dawałoby mistrzowi Niemiec awans do 1/8 finału.

Rosyjski Związek Piłki Nożnej poprosił CSKA o dokumenty związane z leczeniem obu piłkarzy w celu przeprowadzenia ich analizy, ponieważ związek zdecydował się na wszczęcie własnego dochodzenie w tej sprawie. Szef komitetu inspektorskiego RFS podejrzewa Światową Federację o spisek przeciwko CSKA.

- Irytuje mnie fakt, że dowiedzieliśmy się o tym dopiero w dzień meczu z Besiktasem - przecież próbki były wzięte jeszcze 3 listopada. To jest bardzo zastanawiające... Nie chce mi się wierzyć, ale mam wrażanie, że jest to zrobione specjalnie - powiedział Aleksej Spiryn.

Podobne zdanie na ten temat ma były prezes związku Wiaczesław Kołoskow: - UEFA postąpiła bardzo nieprofesjonalnie, klub wcale nie miał czasu na obronę lub apelację - stwierdził.

Wg Aleksandra Derewojedowa, przewodniczącego rosyjskiej agencji antydopingowej, kary nałożone na piłkarzy nie są wynikiem tego, że piłkarze zażyli niedozwolony środek, ale dlatego, że klub nie zgłosił tego faktu i prawdopodobnie więcej sankcji na Ignaszewiczu i Berezuckim nie będzie.

Aleksej Berezuckij wraz z bratem Wasilijem jest też zamieszany w sprawę, którą ujawnił bardzo popularny w Rosji program telewizyjny "Człowiek i prawo", który nagrał materiał o braciach Berezuckich i ich zachowaniu przed meczami reprezentacji Rosji zarzucając im m.in. branie narkotyków. Berezuccy już zapowiedzieli pozwanie do sądu autorów programu - ci z kolei twierdzą, że mają twarde dowody i wielu świadków.

Występ Kuszczaka w Lidze Mistrzów  ?