Bogdan Serwiński: Sport profesjonalny to nie szkółka niedzielna

Po porażce z Galati siatkarki Banku BPS Muszynianka Fakro Muszyna zmobilizowały się i pewnie pokonały Gedanię Żukowo. O przyczynach wtorkowej przegranej i strategii na pokonanie drużyny z Odincowa opowiedział w rozmowie z Reprezentacja.net Bogdan Serwiński. 

Reprezentacja.net: Jak przebiegał mecz z Gedanią?

Bogdan Serwiński: - Wynik nie pokazuje nic zaskakującego, bo różnica między moim zespołem a drużyną Gedanii jest olbrzymia. Są to młode, fajne, ambitne i perspektywiczne dziewczynki, ale potrzebują jeszcze trochę czasu, żeby grać poważną siatkówkę. Cieszę się, że w tym meczu mój zespół i moje zawodniczki nie potrzebowały jakiś dodatkowych motywacji. Chciały cieszyć się grą, pojedynczymi, ładnymi akcjami. Były takie akcje pod kibiców i dla kibiców, których przyszło dość sporo. Mogli oglądać nie tyle typowe, emocjonujące widowisko siatkarskie, pokazujące walkę z dwóch stron, ale to, co jest w siatkówce nie mniej piękne - pojedyncze, ładne i przede wszystkim skuteczne akcje.

Dał Pan pograć w tym meczu rezerwowym. Jak ocenia Pan ich postawę?

- Dostały szansę zawodniczki, które w poprzednich meczach miały mniej okazji, by grać. Przede wszystkim Ela Skowrońska i Marta Solipiwko. Pokazały się z naprawdę dobrej strony. Zawsze taka ocena jest trochę "kulawa", bo wiele zależy od tego, kto jest po drugiej stronie siatki. Akcje, które miały wykonać - wykonały, taktyka została zrealizowana. Dostały bodziec, bo w wielu wypadkach ciężko sportowcowi trenować, gdy ma mało gry. Z drugiej zaś strony, jest to jednak sport zawodowy. Zawodnik musi się godzić z pewną rolą. Musi być przygotowany na cały mecz, pojedyncze sety, a nawet na poszczególne akcje. To nie jest szkółka niedzielna tylko sport profesjonalny.

Łatwo było Panu pozbierać zespół po tej nieszczęsnej porażce z Galati?

- Dziewczyny są wściekłe na wynik i na siebie, zresztą wszyscy jesteśmy. Mecz nie był w żadnym razie z naszej strony do przegrania. Powinniśmy byli odnieś zwycięstwo, oddaliśmy wynik na własne życzenie. Zagraliśmy dobrze pierwszego seta i trochę nas to uśpiło, uspokoiło. Później popełniliśmy straszliwe błędy. Trzeba przyznać, że cały obraz tego meczu nie był dla nas korzystny. Zespół z Galati wbrew pozorom to niezła drużyna. Będziemy starali się teraz w tych teoretycznie trudniejszych meczach z Zarieczem Odincowo i Asystelem Novara szukać swojej szansy. Ciężko pracujemy. Zawsze przynosiło to efekty. Zarówno ja, jak i zawodniczki, jesteśmy przekonani, że będzie tak i tym razem. W sporcie nie można być niecierpliwym. Czasami takie popadanie w tragizm z powodu jednej porażki i totalnej krytyki medialnej nie sprzyja niczemu dobremu. Musimy przełknąć gorzką pigułkę i dalej konsekwentnie pracować i realizować swój cel.

Więcej na Reprezentacja.net - czytaj tutaj >