Jacek Nawrocki: Trochę skomplikowaliśmy sobie sytuację

- Przegraną w Hiszpanii skomplikowaliśmy sobie sytuację i biorę w jakiś sposób winę za ten pierwszy mecz na siebie. Nadal jednak walczymy o pierwsze miejsce w grupie - mówi trener Skry, Jacek Nawrocki.

Reprezentacja.net: Przegrana z CAI Teruel przez niektórych została odczytana jak blamaż. Skra miała walczyć o najwyższe trofea, a w pierwszym meczu przegrywa z debiutantem. Co się stało?

Jacek Nawrocki: - Jeszcze przed wyjazdem do Hiszpanii zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że zespół hiszpański podejdzie do konfrontacji z nami bez presji, bez dodatkowego ciśnienia. Wiedzieliśmy, że nie jest to drużyna, którą można lekceważyć i my oczywiście z odpowiednim respektem do tego spotkania podeszliśmy. Co się wydarzyło? Myślę, że już pierwszy set znamionował, że będzie to ciężkie spotkanie. Hiszpanie bardzo dobrze grali w obronie, świetnie w polu zagrywki, dodatkowo sam klimat tego spotkania i atmosfera, jaką tworzyli kibice, na pewno pomagała gospodarzom. Po dwóch setach zaczęliśmy grać słabiej, popełnialiśmy znacznie więcej błędów. Taka gra nie wystarczyła na pokonanie znakomicie dysponowanego w tym dniu zespołu z Teruel.

Czy Skra jednak nie zlekceważyła nieco rywala? Tak można sądzić po składzie, jaki został wysłany do Hiszpanii.

- Tak może to faktycznie wyglądać z boku. Ten, kto się nie przyjrzy dokładnie sytuacji w naszym zespole, może w ten sposób to odczytać. Wewnątrz grupy nie było jednak mowy o jakimkolwiek lekceważeniu Hiszpanów. Przede wszystkim kadrowiczom jest potrzebny odpoczynek jak tlen do życia. W najbliższych dwóch miesiącach mój zespół czeka naprawdę ciężki okres, więc muszę też myśleć o tym, żeby mogli przystąpić do każdego treningu i meczu z odpowiednim zaangażowaniem i siłami. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że jeżeli będzie jakaś wpadka w tym spotkaniu, to będzie jeszcze szansa na jej nadrobienie i tak to tej kwestii podchodziliśmy. Piotr Gacek i Daniel Pliński stanowią oczywiście wielką wartość dla tej drużyny, ale to nie w ich absencji tkwiła przyczyna naszej porażki.

Wyniki Polaków w Lidze Mistrzów nie "powalają na kolana." Resovia wygrywa szczęśliwie w tie breaku, Jastrzębski Węgiel i Skra przegrywają...

- Myślę, że trzeba poczekać z ocenami występów na koniec fazy grupowej. Ja wierzę w to, że trzy polskie zespoły wyjdą z grupy. Jastrzębie na pewno utrudniło sobie życie, podobnie jak my, ale wszystko jest otwarte. Na pewno to Jastrzębie ma najtrudniejszą grupę. Ciężkie zadanie przed nimi, ale wierzę w tych chłopaków. Resovia dla mnie jest faworytem grupy, a my zrobimy wszystko, żeby wyjść ze swojej grupy na pierwszym miejscu. Przegraną w Hiszpanii skomplikowaliśmy sobie sytuację i biorę w jakiś sposób winę za ten pierwszy mecz na siebie. Nadal jednak walczymy o pierwsze miejsce w grupie.

Więcej w serwisie Reprezentacja.net ?

Więcej o: