Artur Boruc wraca do gry, ale czeka na decyzję UEFA

Po miesiącu przerwy w grze spowodowanej kontuzją i zabiegiem kolana Artur Boruc może wrócić na boisko. Bramkarz Celticu prawdopodobnie wystąpi w środowym meczu Ligi Europejskiej przeciwko Hapoelowi Tel Awiw.

Pod koniec października, na rozgrzewce przed ligowym spotkaniem z Hamilton, 29-letni reprezentant Polski doznał kontuzji kolana. Celtic zgłosił do Ligi Europejskiej trzeciego bramkarza, młodego Amerykanina Dominika Cervy'ego. Numerem jeden został jednak o dwa lata młodszy od Boruca inny były zawodnik Legii - Łukasz Załuska. Bronił w pięciu spotkaniach ligowych, jednym w Lidze Europejskiej i jednym w Pucharze Ligi. Puścił w nich dziewięć bramek, ale zbierał dobre recenzje od szkockich dziennikarzy.

Ale gdy tylko Boruc odzyskał zdrowie, menedżer Tony Mowbray nie ma żadnych wątpliwości - to Artur jest numerem jeden. Trener chce, by "Artur zaznaczył swoją obecność w spotkaniu z Hapoelem", ale nie wszystko zależy od niego. Celtic znowu wysłał pismo do UEFA - by odwróciła procedurę i wykreśliła z listy zawodników zgłoszonych do LE Cervy'ego i przywróciła Boruca. Odpowiedź może nadejść dopiero w środę rano.

Jeśli Boruca nie będzie w kadrze na mecz z Hapoelem, na pewno znajdzie się między słupkami w sobotnim meczu ligowym z Aberdeen. Po 13 kolejkach Celtic jest liderem ligi szkockiej, ma dwa punkty więcej od Rangers, ale też jedno spotkanie więcej.

W Lidze Europejskiej po czterech meczach Celtic ma ledwie dwa punkty. Jeśli chce awansować, musi wygrać z Hapoelem i 17 grudnia w Wiedniu z Rapidem.

Rezerwowy Manchester, ale Tomasz Kuszczak ? na ławce