U Smudy nie ma miejsca dla Rogera?

Franciszek Smuda zmienił nie tylko ustawienie, ale też hierarchię środkowych pomocników. W niełasce są Roger i Mariusz Lewandowski. Zdaniem selekcjonera Roger jest za "miękki", za wolny, za długo przetrzymuje piłkę, a z jego dryblingów wynika niewiele.

Smuda od początku nie był przekonany do Brazylijczyka z polskim paszportem. Powołał faworyta Leo Beenhakkera, ale dał mu zagrać ledwie 11 minut z Rumunią. Równie mało z 22 powołanych na boisku przebywał tylko Radosław Majewski (z Kanadą). Ani minuty nie zagrał stoper Piasta Kamil Glik.

Nowy selekcjoner zmienił ustawienie drugiej linii. U Beenhakkera grało obok siebie dwóch defensywnych pomocników, przed nimi jeden ofensywny oraz skrzydłowi. Kadra Smudy ma grać tak jak jego Lech: 4-3-2-1. W środę napastnikiem był Lewandowski, za nim, ale nie na skrzydłach, grali Peszko i Rybus, a dalej Kosowski, Dudka, Obraniak i czterech obrońców. Prawy obrońca Rzeźniczak miał spełniać też zadania skrzydłowego, lewy - Gancarczyk - ograniczać do defensywy, bo jego stroną atakował Kosowski.

Smuda po Kanadzie: czeka nas praca, praca i jeszcze raz praca! Rolę środkowych pomocników trener podzielił jasno. Defensywny ma odbierać piłkę i asekurować. Z dobrze wyszkolonymi Rumunami Dariusz Dudka sobie nie radził, ze słabymi Kanadyjczykami próbował nawet strzałów. Nie jest jednak tajemnicą, że Smuda woli Rafała Murawskiego, lidera "jego" Lecha. Pomocnik Rubina Kazań zagrałby z pewnością w obu meczach, ale jest kontuzjowany.

Co z Mariuszem Lewandowskim, bez którego nie wyobrażał sobie kadry Leo Beenhakker i który do kompromitacji ze Słowenią nie zawodził selekcjonera?

Smuda za nim nie przepada, a wiadomo, że rzadko zmienia zdanie.

Po meczu z Rumunią kpił, że "na nierównym boisku to dopiero miałby problemy z piłką". Czy lekką ręką zrezygnuje z ogranego w Lidze Mistrzów 30-letniego pomocnika? Lewandowski od ośmiu lat utrzymuje posadę w Szachtarze, który co sezon wydaje dziesiątki milionów euro na nowych graczy.

Drugi środkowy ma w kadrze Smudy rozgrywać. Bezdyskusyjnym faworytem jest Obraniak. - Lubi grać futbol, o jaki mi chodzi. Szybko piłką, do przodu - tłumaczy selekcjoner. Obiecał nawet, że do następnego zgrupowania poduczy się francuskiego, żeby z 25-letnim piłkarzem zamienić kilka słów. - Nie ma to jak rozmowa w cztery oczy - mówi Smuda. Lewonożny Obraniak wykonuje większość rzutów rożnych i wolnych.

W jedenastce Smudy miejsca dla Rogera nie ma. Zdaniem selekcjonera jest za "miękki", za wolny, za długo przetrzymuje piłkę, a z jego dryblingów wynika niewiele. Beenhakker przymykał na te wady oko. Czekał na magiczne zagranie polskiego Brazylijczyka. W kilku meczach się doczekał. Smuda na cuda Rogera nie stawia. Woli Obraniaka, który daje nadzieję na 90 minut przyzwoitej, a czasem bardzo dobrej gry.