Po barażach: Guus Hiddink przegrał, premier wyczyścił buty Słoweńcom

Słowenia w euforii po pokonaniu Rosji i awansie na mundial. Do RPA pojadą także: Grecja, Algieria, Portugalia, Algieria, Francja i Urugwaj.

Słoweńcy pokonali Rosjan w Mariborze 1:0. Goście, którzy w Moskwie wygrali 2:1, kończyli mecz w dziewiątkę, po czerwonych kartkach dla Kierżakowa i Żyrkowa. "RPA, nadchodzimy" cieszy się słoweńska prasa. Trener Matjaz Kek nazwał wyczyn swoich piłkarzy historycznym. A premier Słowenii Borut Pahor spełnił obietnicę daną przed barażami i po meczu wyczyścił buty piłkarzom. - Nie miałem wiele czasu, by zrobić to dokładnie, ale wystarczająco, by mogli jechać do RPA - mówił premier.

Pahor siedział w loży honorowej blisko prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa i dobroczyńcy reprezentacji Romana Abramowicza. Ten ostatni trzy lata temu sprowadził do Rosji Guusa Hiddinka i polecił mu zbudowanie systemu szkolenia i prowadzenie rosyjskiej kadry. Holender spisał się świetnie, na Euro 2008 doszedł aż do półfinału. Miedwiediew mówił, że da mu nawet obywatelstwo, byle został. Czy dziś także Rosjanom uda się przekonać trenera? - Mam kontrakt do lipca 2010 r. Muszę się zastanowić, czy chcę pracować w Rosji do Euro 2012. Miesiąc temu zaproponowano mi przedłużenie kontraktu. Porozmawiamy o tym później - mówi Hiddink.

O odejściu ani myśli trener Greków Otto Rehhagel. Jego drużyna pokonała w Kijowie Ukrainę 1:0 i zapewniła sobie drugi awans do MŚ. 71-letni trener triumfuje, bo przez ostatnie miesiące greckie media krytykowały go za trzymanie w kadrze starych piłkarzy oraz defensywny i brzydki styl drużyny. - Gdybym miał w zespole Messiego, Kakę, Iniestę i Xaviego, gralibyśmy efektownie - odpowiedział Niemiec.

Na mundial pojedzie także Algieria, która w dodatkowym meczu pokonała Egipt 1:0. Gola dającego awans strzelił po pięknym uderzeniu z woleja Antar Yahia. Ale znów więcej niż o wydarzeniach na stadionie mówi się o tym, co stało się poza nim. Jeszcze przed spotkaniem chuligani zaatakowali mieszkających w Algierii egipskich biznesmenów. Mecz rozegrano w Sudanie, porządku na ulicach Chartumu pilnowało 15 tys. policjantów. Ale i tak doszło do bójek.