Tydzień w PLK: Jak peklować szynkę?

Czy w PLK dojdzie do zmian w zarządzie? Czemu kobieca liga koszykówki może mieć w sezonie dwa mecze gwiazd, a nie ma ani jednego w stojącej na dużo wyższym poziomie lidze męskiej?

Tydzień w PLK: Jak peklować szynkę?

Czy w PLK dojdzie do zmian w zarządzie? Czemu kobieca liga koszykówki może mieć w sezonie dwa mecze gwiazd, a nie ma ani jednego w stojącej na dużo wyższym poziomie lidze męskiej?

Niemal pięć lat temu były sędzia międzynarodowy Wiesław Zych został prezesem Polskiej Ligi Koszykówki. Trzy lata zarządzał ligą i po konflikcie z jednym z najmocniejszych klubów odszedł ze stanowiska. Po roku - w tych samych biurach w willi przy ulicy Deszczowej we Wrocławiu - powstała Polska Liga Koszykówki Kobiet. Zych wraz ze współpracownikami promuje teraz rozgrywki kobiet, które od zawsze były w cieniu zmagań panów. I robi to z sukcesami.

W niedzielę w Polkowicach odbył się - drugi w historii ligi kobiet, po czterech latach przerwy - mecz gwiazd PLKK. To druga podobna impreza w tym sezonie, bo jesienią był także mecz reprezentacja Polski - zawodniczki zagraniczne. W poniedziałek po polkowickim widowisku prezes mógł z zadowoleniem przeglądać gazety, które sporo napisały o złotej piłce, którą rzucały koszykarki. Mecz pokazała (częściowo) telewizja, która zapowiada kolejne relacje - z meczów w Eurolidze zespołu z Gdyni. PLKK ma wejścia w radiowym Studiu S-13, umowę promocyjną z "Przeglądem Sportowym", mówi się o tym, że TVP pokaże także jeden z meczów finałowych.

To spore sukcesy dla rozgrywek, które odbywają się w halach dla około tysiąca widzów i, jak przyznaje nawet sam prezes, ciągle jeszcze nie są atrakcyjnym towarem. - Musimy go najpierw atrakcyjnie opakować, wypromujemy, a potem sprzedamy - mówi Zych. Działacze kobiecej koszykówki są zadowoleni: - Działa krótko, ale jesteśmy zadowoleni. Rozpoczęła się wreszcie popularyzacja żeńskiej koszykówki. Oczywiście czekamy na więcej, ale Zych idzie w dobrym kierunku - mówi Janusz Skowroński z Meblotapu-AZS Lublin.

Prezes "od kobiet" nie chce mówić o obecnym stanie ligi, którą opuścił dwa lata temu. I która od tego czasu nie jest w stanie zorganizować meczu gwiazd, czyli nie jest w stanie zapewnić dla niego transmisji telewizyjnej. Dzisiaj Zych nie daje się namówić na zwierzenia o tym, jakie mogą być przyczyny kryzysu PLK. Jedno nie ulega jednak wątpliwości - Zych jest skuteczny, co potwierdza także jego praca w PLKK. - Kiedy był prezesem ligi, to był dobry czas dla nas. Był sponsor ligi, kontrakt z telewizją. Może miał szczęście, ale na pewno miał spory udział w tamtych umowach - mówi jeden z prezesów. - To były inne czasy, epoka szczęśliwości, ale żyliśmy w innych warunkach ekonomicznych - tonuje inny.

Sam zainteresowany - z wykształcenia inżynier technologii mięsa (praca magisterska dotyczyła peklowania szynki) - tak mówi o swoich zdolnościach: - Tego się nie da nauczyć w szkołach. Kończąc karierę sędziowską, zbierałem doświadczenia w innych krajach, rozmawiałem z wieloma ludźmi, jak się robi zawodową koszykówkę. I teraz to wykorzystuję. Na pewno pomaga mi nazwisko. Ludzie uważają mnie za fachowca, znawcę tematu, i to ułatwia nawiązanie negocjacji. Zresztą ja także się zmieniam. Kiedyś większą wagę przywiązywałem do regulaminów, teraz uważam, że najważniejsze jest postrzeganie dyscypliny jako całości - twierdzi prezes PLKK.

A tymczasem w męskiej PLK może dojść do zmian. Po zeszłotygodniowym (pierwszym w tym sezonie) posiedzeniu Rady Nadzorczej (w której pracach znów uczestniczą przedstawiciele wszystkich klubów) pojawił się wniosek o zmiany w zarządzie PLK (tworzą go prezes Krzysztof Koralewski oraz Kazimierz Lenczowski i komisarz Bolesław Antonijczuk). Część klubów niezadowolona z działań prezesa i jego skuteczności chce go pozbawić stanowiska, choć najpierw ten ostatni będzie składał sprawozdanie ze swojej działalności.

Według różnych głosów zebranych przeze mnie wśród członków RN, jest wielce prawdopodobne, że do zmian dojdzie, choć niekoniecznie już teraz. - Parasol ochronny dla tego zarządu nie może trwać wiecznie - powiedział jeden z prezesów. Grono niezadowolonych nie jest małe - w końcu od roku liga nie ma sponsora generalnego ani kontraktu telewizyjnego. - Cokolwiek by mówić o Zychu, to jednak jakieś pieniądze za jego czasów od ligi wpływały. A teraz to tylko my płacimy za wszystko, licencje i kary - mawia jeden z prezesów.

Powrót do telewizji

Są już efekty działania Sojuszu Trzech, czyli porozumienia klubów z Wrocławia, Włocławka i Sopotu w kwestiach telewizyjno-marketingowych. Jak poinformował "Gazetę" prezes Śląska Dariusz Pszczołowski, w najbliższych tygodniach będzie można obejrzeć w trzecim programie TVP cztery mecze PLK: Prokom - Idea (9 marca), Idea - Degusta (16 marca), Anwil - Prokom (23 marca) i Anwil - Polonia (6 kwietnia). Wszystkie te spotkania będą pokazywane w soboty od godziny 19 do 20, a wiec nie w całości. - Staramy się, żeby TVP pokazała jeszcze dwa mecze - dodaje Pszczołowski, który mówi także, że rozmowy o play off jeszcze się nie zaczęły.

TYDZIEŃ W SKRÓCIE

NA PLUSIE. Rashid Atkins, Spójnia Stargard. Takie weekendy nie zdarzają się co tydzień. W spotkaniu w Rudzie Śląskiej (a więc przeciwko jednemu z najlepszych obrońców ligi Pawłowi Szcześniakowi) rozgrywający ze Stargardu zanotował 22 punkty (9.15 z gry), 14 asyst, 6 zbiórek i 4 przechwyty, a jego zespół wygrał (na wyjeździe!) 110:78. Dzień później maleńki Atkins miał 32 pkt, 7 asyst, 5 zbiórek i 4 przechwyty w Tarnowie i Spójnia znów wygrała...

NA MINUSIE. Polpharma-Pakmet Starogard Gdański. To co prawda nie PLK, ale temat zbliżony. Zespół trenera Tadeusza Hucińskiego był stuprocentowym faworytem do awansu do PLK z pierwszej ligi. Ekipa z Szymonem Szewczykiem i ogromnym budżetem już w ćwierćfinale play off przegrała jednak z Kotwicą Kołobrzeg. Nowy zespół w PLK wyłoniony zostanie więc z czwórki AZS Koszalin, Alba Chorzów, Start Lublin, Kotwica. W półfinałach AZS gra z Albą i Start z Kotwicą.

LICZBA TYGODNIA. 19 - tyle niecelnych rzutów za trzy wykonali koszykarze Blach Pruszyński Pruszków w meczu we Wrocławiu. Trafili zero! Nie jest to nawet rekord sezonu - 21 razy (bez celnego) pudłowali w pierwszej kolejce - także przeciwko Idei koszykarze Spójni.

CYTAT TYGODNIA. "Idea Śląsk Wrocław żegna się z Euroligą. Szkoda, że tak późno..." - zbitka (chyba niezamierzona?) nadtytułu i tytułu w marcowym numerze "Superbasketu".

NONSENS TYGODNIA. "Panowie mundurowi - miejcie odrobinę litości. Facet wygrał przed kilkoma godzinami ze Śląskiem, to sobie trochę wypił. On się poprawi" - komentarz w tym samym "Superbaskecie" o złapaniu przez policję trenera Aleksandra P., gdy w stanie nietrzeźwym prowadził samochód. Jest chyba jakaś granica żartu. Doniesienie o najbliższym tragicznym wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę dedykujemy autorowi powyższej notki.

LIGA GAZETOWYCH TYPERÓW. Po 24 kolejkach (142 mecze): "Rzeczpospolita" - 98 trafień, "Przegląd Sportowy" - 97; "Super Express", "Za Trzy" i "Życie" - po 95; "Gazeta Wyborcza" - 94, "Superbasket" - 93; "Sport" - 90.

W TERMINARZU. Zapowiedź weekendowej kolejki - w jutrzejszej "Gazecie Sport".

adrom

Liderzy statystyczni (za plk.pl)

Punkty (Polacy)

16,4 - Pluta (Blachy)

14,2 - Szcześniak (Pogoń)

13,5 - Ignatowicz (Spójnia)

13,5 - McNaull (Prokom)

13,5 - Zieliński (Idea)

Punkty (obcokrajowcy)

28,9 - Austin (Noteć)

19,4 - Williams (Legia)

19,2 - Hester (Degusta)

17,3 - O'Bannon (Anwil)

16,9 - Vranković (Prokom)

Zbiórki

11,6 - Smith (Pogoń)

11,0 - Austin (Noteć)

10,7 - O'Bannon (Anwil)

Asysty

6,71 - Evans (Degusta)

5,17 - Cooper (Blachy)

4,82 - Milicić (Prokom)

Rzuty za trzy (w proc.)

50,0 - Atkins (Spójnia)

49,5 - Pluta (Blachy)

47,6 - Kalinowski (Noteć)

Rzuty wolne

93,5 - Lucas (Azoty)

92,1 - Pluta (Blachy)

89,5 - Seweryn (Azoty)

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.