Wojciech Szczęsny: W Anglii jestem nieuczciwie traktowany

PRZEGLĄD PRASY. - Tomek Kuszczak i ja jesteśmy w klubie nieuczciwie traktowani - mówi o sytuacji polskich bramkarzy w Premier League Wojciech Szczęsny.

Wyślij sms BEST na 7260 i wygraj wyjazd na mecz Barcelona - Inter ?

- W klubie Tomek jest w podobnej sytuacji jak ja. Rozmawialiśmy o tym, pytałem go o Manchester, on mnie o Arsenal. On też nie grał, a występował Ben Foster, zawodnik od niego dużo gorszy. Anglik to jest naprawdę bardzo średniej klasy bramkarz. Obaj wiemy, że w United stawiano na Fostera, bo jest Anglikiem - twierdzi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Wojciech Szczęsny.

Młody bramkarz jest przekonany, że Arsenal również nie traktuje go na równi z innymi bramkarzami. - Nie ma racjonalnego wytłumaczenia. I Tomek, i ja zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy nieuczciwie traktowani. Wiem, że jestem lepszy od bramkarza, który bronił, gdy nie było Almunii i Fabiańskiego. I wiem, że Tomek jest lepszym bramkarzem od Fostera - mówi Szczęsny.

Bramkarz Arsenalu, który został powołany na towarzyskie mecze reprezentacji Polski, z nadziejami spogląda w przyszłość. - Na kadrę Tomek przyjechał jako numer jeden, ale ja chcę tu udowodnić, że nie odstaję od polskiej czołówki bramkarzy.

19-letni golkiper o nominacji do dorosłej kadry dowiedział się od... ojca. - Kilkanaście dni temu dzwoni do mnie tata i mówi: "Wiesz, kto został trenerem kadry? Smuda! Zadzwoniłem do niego z gratulacjami, a on, że też mi gratuluje. Czego - pytam. Powołania dla syna do kadry - odparł". I tak o swoim powołaniu dowiedziałem się od taty, kilka godzin przed oficjalnym ogłoszeniem - opowiada Wojciech Szczęsny.

Jest dreszczyk emocji, ale tremy nie można mieć! | wideo

"To Brazylia nie Śląsk!" - czyli jak Smuda prowadzi trening kadry ?

Więcej o: