Siatkarscy działacze radzili ściśle tajnie

Dopiero za tydzień zapadnie decyzja w sprawie walkowera dla siatkarzy warszawskiej Politechniki w meczu z Delectą Bydgoszcz. Szefowie ligi rozpoczynają też negocjacje z Polsatem w sprawie sprzedaży praw do transmisji

W poniedziałek rada nadzorcza Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej, jej zarząd oraz szefowie dziewięciu klubów (nie pojechał prezes Zaksy Kazimierz Pietrzyk) wrócili z Kataru, w którym Skra Bełchatów zdobyła klubowe wicemistrzostwo świata. A działacze przygotowywali się do negocjacji w sprawie sprzedaży praw do transmisji ligowych na najbliższe trzy lata. Uczcili także dziesiąty jubileusz ligi oraz przeszli szkolenie "Obraz współczesnej siatkówki i jej otoczenie biznesowe a marketing i sponsoring sportowy".

Przemysław Iwańczyk: Co ustaliliście w sprawie sprzedaży praw? 15 mln zł za rok, jakich zażądaliście, podobno nie jest w stanie zapłacić żadna stacja.

Artur Popko: Oficjalnie kwota 15 mln zł nigdzie nie padła. Nic się nie zmieniło, zamierzam umówić się z szefami Polsatu, bo od nich zaczniemy negocjacje. Mamy pomysł, jak rozdysponować prawa, rozważamy różne warianty.

Podczas waszej nieobecności w meczu Delecty Bydgoszcz z warszawską Politechniką na boisko wszedł gracz gospodarzy, który nie był wpisany do protokołu. Prawnicy stołecznego klubu uważają, że sprawa jest jasna, bo w myśl paragrafu 34 wystąpił zawodnik nieuprawniony do gry, za co należy się walkower. Jaka zapadła decyzja?

- Nie zapadła, dopiero wpłynął protest z Politechniki. Mamy siedem dni na jego rozpatrzenie. Chcę się zapoznać z dokumentami, musimy też zobaczyć zapis wideo.

Podczas meczu Jastrzębski Węgiel - Zaksa Kędzierzyn w odpowiedzi na sędziowanie kibice wykrzykiwali "Jeb... PZPS", "Złodzieje", "Sędzia ch...". Liga zamierza z tym coś zrobić?

- Pierwsze słyszę. Trzeba obejrzeć zapis meczu.

W Katarze działacze mieli przejść szkolenie...

- Szkolenie się udało. Wiele rozmawialiśmy, nie tylko o lidze, ale także o zarządzaniu sportem, budowie przyszłości i rozwoju w przełożeniu na wynik sportowy. Nie powiem, kto przeprowadzał wykłady [Tomasz Redwan, Jan Zaremba i Dariusz Matuszak], bo to nasza sprawa, której nie musimy wystawiać na widok publiczny. Zdziwię się, jeśli wyciekną jakieś rzeczy z naszych spotkań. Chcemy przygotować raport z pobytu w Katarze, ale nie zamierzamy go ujawniać. Kibice chcieliby wiedzieć? Wolałbym, żeby fani żyli sportem, samą siatkówką, a nie tym, co robią działacze.

Jak podobała się panu "złota formuła", która obowiązywała podczas klubowych mistrzostw świata? Od ligowego trenera usłyszałem, że chciało mu się wymiotować, kiedy oglądał tak okaleczoną siatkówkę, i po jednym secie dał sobie spokój.

- Ta formuła nie ma przyszłości. To powrót do korzeni, uwstecznianie siatkówki. Co nie oznacza, że Skra nie odniosła sukcesu.

Kto jest najlepszym sędzią siatkarskim? - głosuj na blogu Przemysława Iwańczyka ?