Jerzy Dudek: Szkoda tych meczów. Mogłem pokazać, że moja forma jest dobra

- Szkoda, bo dzięki tym spotkaniom mogłem pokazać, że mimo bycia tylko zmiennikiem Ikera Casillasa moja forma jest dobra - napisał na swojej stronie internetowej Jerzy Dudek, który z trzecioligowym Alcorconem rozegrał cały mecz. Po meczu dowiedział się o śmierci Rboerta Enke. - Byłem w szoku. Nikt nie potrafi dokładnie określić ceny, jaką płacimy za to wszystko, co się wokół nas dzieje - pisze.

Jerzy Dudek nie rozpacza po słabym dwumeczu w Pucharze Króla, krytycznie patrzy jednak na poczynania swojego zespołu.

- Wygrana 1:0 u siebie to za mało. Mimo tego, że bardzo chcieliśmy, to jednak przespaliśmy pierwszą połowę. W drugiej mieliśmy bardzo wiele okazji do zdobycia bramki. Słupki i poprzeczka co rusz ratowały Alcorcon. Mówi się, że szczęście sprzyja lepszym. I jakby tak popatrzeć na dwumecz, to nie my byliśmy lepsi - pisze Dudek.

Zwycięstwo z Alcorconem określa jako sukces połowiczny, mówi też o wielu trudnościach i słabej grze nie tylko w Pucharze. - Jeśli ktoś powie, że to przypadek, odpowiem, że chyba jednak nie. W meczach La Liga i LM prezentowaliśmy się zupełnie inaczej. Tutaj zabrakło pełnej mobilizacji. Podobnie było w poprzednich edycjach tego pucharu. Jak dla mnie to nie przypadek, że Real odpada z Pucharu Króla od kilku lat i nie potrafi powalczyć o to trofeum.

Po meczu Dudek był wstrząśnięty śmiercią Roberta Enke, o której powiedział mu Christoph Metzelder. - Byłem w szoku. Nikt nie potrafi dokładnie określić ceny, jaką płacimy za to wszystko, co się wokół nas dzieje. Jedni się radują, drudzy przeżywają dramat - często nie mający nic wspólnego z osiąganymi wynikami sportowymi.

Policja odnalazła list pożegnalny Enkego ?

Więcej o: