Ostatnia deska ratunku dla Herthy? Smolarek znów na celowniku

Ebi Smolarek po raz kolejny znalazł się w kręgu zainteresowań Herthy Berlin. "Czy Polak zbawi fatalnie spisujący się zespół?" - zastanawia się "Berliner Kurier".

Po odejściu z Berlina bramkostrzelnego Marko Pantelicia, który w ciągu czterech zaliczył 45 trafień, stołeczny klub ma problem ze zdobywaniem bramek. Zajmująca ostatnie miejsce w tabeli Bundesligi Hertha po jedenastu kolejkach ma na koncie zaledwie 7 goli. Straciła przy tym aż 25. Zawodzi sprowadzony z Arminii Artur Wichniarek, za słaby jest też Łukasz Piszczek.

Niemiecka gazeta jako lekarstwo na fatalną skuteczność berlińczyków wskazuje kolejnego Polaka. Ebi Smolarek mógłby wzmocnić Herthę od zaraz i jest to w tym momencie jego wielka zaleta. Działacze klubu wahają się jednak, obawiając się słabej formy napastnika. Smolarek od kilku miesięcy pozostaje bez klubu i w tym czasie jego kontakt z futbolem ograniczał się do trenowania.

Juergen Roeber, były trener reprezentanta Polski w Borussii Dortmund uważa, że ściągnięcie Ebiego do Berlina byłoby dobrym posunięciem. - Jest szybki i zwinny, a do tego potrafi wykazać się potrzebnym na boisku cwaniactwem - mówi Roeber. - Zaległości treningowe? Wystarczą trzy-cztery mecze, żeby Smolarek wrócił do formy.

Poza Polakiem, Hertha interesuje się też Szwedem Tobiasem Hysenem, który również mógłby bardzo szybko dołączyć do zespołu. Hysen w tym sezonie zdobył 18 bramek dla IFK Goeteborg. Oficjalnie klub z Berlina ma prawo pozyskać 27-letniego snajpera w styczniu, ale zawodnik mógłby dołączyć do nowego zespołu dużo wcześniej. Szwedzka liga, grająca systemem wiosna-jesień, zakończyła rozgrywki w ubiegły weekend.

Fatalna passa Herthy trwa... 0:2 z Borussią ?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.