Siatkarki BKS-u grają w czwartek mecz na szczycie

Wielka gra o prestiż. W Muszynie mistrzynie podejmują wicemistrzynie z Bielska-Białej.

Już w drugiej kolejce spotykają się dwie najlepsze drużyny poprzedniego sezonu. Mistrzynie kraju podejmują w Muszynie wicemistrzynie z Bielska-Białej. - Jedziemy do jaskini lwa - żartuje Ryszard Bortliczek, dyrektor bielskiego klubu. W klubie na razie humory wszystkim dopisują - zespół udanie rozpoczął sezon, wydaje się silniejszy niż w poprzednim sezonie, w dodatku BKS wygrał ostatni przedsezonowy sprawdzian z Muszynianką. W katowickim Spodku bielszczanki po tie-breaku pokonały mistrzynie z Muszyny w finale Memoriału im. Agaty Mróz.

Na parkiecie w Muszynie spotka się niemal trzy czwarte reprezentacji Polski, która niedawno zdobywała brązowe medale w mistrzostwach Starego Kontynentu. Czy w BKS-ie Aluprofie zagra już Anna Barańska, która pauzowała w inauguracyjnym meczu ze Stalą Mielec?

- Ania przez tydzień odpoczywała we Włoszech, a po powrocie - zmiana klimatu i dopadł ją jakiś wirus. Ale już jest wszystko w porządku, od poniedziałku normalnie uczestniczy w treningach - mówi dyrektor Bortliczek.

Czy mecz dwóch ligowych potęg na samym początku sezonu ma duże znaczenie? - Kiedy ja byłem trenerem, wygraliśmy niemal wszystkie mecze w sezonie zasadniczym, a w play-off psychika dziewczynom siadła i odpadliśmy w półfinale. Więc nie można przeceniać spotkań w rundzie zasadniczej, choć moim zdaniem są one ważne właśnie w sferze psychiki - twierdzi Wiktor Krebok, były trener zespołu z Bielska. - BKS czeka trudne zadanie, gdybym miał obstawiać szanse, to 60 do 40 dla Muszyny - dodaje szkoleniowiec.

Wagi czwartkowego meczu nie przecenia też dyrektor bielskiego klubu. - To przede wszystkim gra o prestiż. Ten mecz o niczym jeszcze nie decyduje, ale na pewno jest ważny jako podbudowanie psychiki - uważa Bortliczek.

Mecz transmitować będzie Polsat Sport. Początek o 17.30.