Plany Radwańskiej: Najpierw Masters, potem... operacja prawej ręki

Zmęczona Agnieszka Radwańska poległa w I rundzie w Moskwie. Na prestiżowy Masters do Dauhy pojedzie jako rezerwowa. Potem czeka ją operacja prawej ręki

"Isia wygląda już jak mumia, cała jest w bandażach" - pisał "Gazecie" w SMS-ie z Moskwy Robert Radwański, ojciec i trener Agnieszki. Oprócz opatrunku na prawym nadgarstku i łopatce, do których zdążyliśmy się już przyzwyczaić, w środę pojawił się nowy na lewym udzie.

Nic dziwnego, że zmęczona, obolała i grająca bez wytchnienia od czterech tygodni Agnieszka doszła w Moskwie do ściany. W starciu z Marią Kirilenko (WTA 61) nie miała nic do powiedzenia i gładko przegrała w I rundzie 3:6, 3:6. Po pierwszym secie wydawało się, że Radwańska w ogóle nie wytrzyma do końca. Noga zaczęła ją boleć tak bardzo, że wezwała na konsultację lekarza. Po kilkuminutowym masażu zacisnęła zęby i wróciła na kort. Lepiej jednak nie było. Ani z nogą, ani z tenisem Polki. - Lubię mecze z Agnieszką, bo nie jest zbyt agresywna. Zawsze mam czas, by sama zaatakować - mówiła po spotkaniu Kirilenko. Rosjanka zagrała odważnie, często chodziła do siatki, świetnie poruszała się po korcie. Radwańska, która liczyła na rewanż za wrześniową porażkę z US Open, wypadła na jej tle bardzo słabo - wszystko robiła jakby w zwolnionym tempie. Głównym pomysłem rozstawionej z trójką Polki było ciągłe posyłanie dropszotów i zwalnianie tempa. Odnosiło to zazwyczaj skutek odwrotny do zamierzonego, bo Kirilenko świetnie odczytywała zamiary Radwańskiej.

Polka grała w ostatnich tygodniach jak szalona i ryzykowała kolejnymi kontuzjami, bo miała szansę awansu na ósme miejsce w rankingu WTA Race, które dałoby jej przepustkę do kończącego sezon turnieju Masters w Dausze. Od 26 października w stolicy Kataru osiem najlepszych zawodniczek roku zagra o 4,5 mln dol. premii. Porażka w Moskwie oznacza, że Radwańska nie wyprzedzi Wiery Zwonariewej i Jeleny Janković. Ale z 10. miejsca już także nie spadnie, bo goniąca ją Włoszka Flavia Pennetta również ledwo żyje i poddała mecz w I rundzie z powodu kontuzji. Agnieszka tak jak rok temu poleci więc do Dauhy jako rezerwowa. Zagra, jeśli wycofają się dwie tenisistki z wyższych miejsc. Rok temu się udało, bo z występu w Masters zrezygnowała Maria Szarapowa, a już w trakcie turnieju kontuzji doznała Ana Ivanović. Polka wygrała ze Swietłaną Kuzniecową i zainkasowała ponad 200 tys. dolarów premii.

Agnieszka z ojcem i menedżerem Victorem Archutowskim wrócą z Moskwy do Polski w piątek. W Krakowie Radwańska będzie tylko dwa dni, bo w niedzielę leci do Kataru. - Po Masters Agnieszkę czeka operacja prawej dłoni, a dopiero potem wakacje - zdradził w środę Archutowski. Nie chciał powiedzieć, kiedy i gdzie miałaby się odbyć operacja ani na czym dokładnie zabieg miałby polegać. O tym, że Radwańska być może będzie musiała pójść pod nóż, mówiło się od miesiąca. Tenisistka cierpi na chroniczne zapalenie ścięgna przy palcu serdecznym. Po raz pierwszy pojawiło się rok temu. Wtedy pomogły naświetlania laserowe. Teraz jednak nie może sobie poradzić z bólem w ręce już od sierpnia, stąd decyzja o zabiegu w przerwie zimowej.

Radwańska w Moskwie: Nie mogłam biegać - czytaj tutaj ?

Więcej o: