Jan Mucha: Nie zwracam uwagi czy strzela Iwański albo Roger

Bramkarz reprezentacji Słowacji i Legii Warszawa już w środę zagra przeciwko Polsce w Chorzowie. - Nie ma znaczenia, że Polacy stracili szansę na awans. To jest reprezentacja narodowa i każdy daje z siebie wszystko - mówi Sport.pl.

Ekstraklasa.tv: Jan Mucha zatrzymał mistrzów Polski ?

- Szkoda, ze nie udało się nam wywalczyć awansu w Bratysławie, bo na trybunach była fajna atmosfera i bardzo chcieliśmy wygrać, czy choćby zdobyć jeden punkt. W Chorzowie nie będzie łatwo. To nie ma znaczenia, że Polacy stracili szansę na awans. To jest reprezentacja narodowa i każdy daje z siebie wszystko. Wiem, ze ten wynik w Bratysławie odebrał nadzieje na awans również Czechom, ale nie przejmuję się tym. gram w reprezentacji Słowacji i tylko to się liczy - wyjaśnia bramkarz.

- Nie widziałem jeszcze meczu Czechy - Polska ale oczywiście wiem, że zagrali w nim Jakub Rzeźniczak i Maciej Iwański. Gram z nimi na co dzień. Znam pewne zachowania Maćka czy Rogera Guerreiro przy strzałach. Ale to nic nie znaczy. Oni będą chcieli wygrać mecz w środę. A ja będę po prostu bronił strzały. Nie będę zwracał uwagi na to, czy to strzela Maciek, Kuba albo Roger.

- Wiem że w Chorzowie będzie sporo kibiców ze Słowacji. Wykupili już 4,5 tys. biletów. Chcieliśmy ten sukces świętować przed własną publicznością, ale doping naszych kibiców przyda się na pewno.

- O tym co powiedział kapitan reprezentacji Polski nic nie wiem, dowiaduję się tego teraz. My jedziemy do Chorzowa zagrać tak jak w dotychczasowych meczach. Mam nadzieję, że wszystko będzie fair play.

Co zrobić z Mariuszem Lewandowskim? 

Więcej o: