Rafał Stec: Polki już zawsze na medal

- Podium staje się niemal - jak ja nie lubię tego pojęcia w opisywaniu sportu - obowiązkiem, każdy z niego zeskok będzie klęską - pisze dziennikarz ?Gazety Wyborczej? i Sport.pl Rafał Stec

Polki od czterech edycji mistrzostw Europy utrzymują się w półfinałowej elicie, choć ich sukces nie wymagał żadnych specjalnych starań i nakładów - nie importowaliśmy, jak w przypadku panów, drogich selekcjonerów, nie motywowaliśmy kadrowiczek propozycjami (premii) nie do odrzucenia, nie rozwinęliśmy ligi etc. Przeciwnie, siatkarki nader chętnie odmawiały gry dla kraju (niektóre zmuszano szantażem), gwiazdy często leczyły kontuzje, a w kraju ostały się ledwie dwa-trzy kluby, które nie żyją w strachu, że jutro zabraknie im na odżywki. Skoro ta łatanina daje trzy medale ME w sześć lat, w tym dwa złote, to co przyniósłby niewielki choćby organizacyjny postęp?

Siatkarska liga kobiet jest tworem tak specyficznym, przede wszystkim - prowizorycznym, że dopuszczałbym rozwiązania osobliwe, także skoszarowanie zdolnych, umiejętnie selekcjonowanych zawodniczek (nie tylko juniorek) w jednym niby-klubie, w którym dojrzewałyby pod okiem fachowca, koniecznie wybitnego, i rywalizowały w regularnych mistrzostwach kraju na najwyższym szczeblu. Niech wzorem, choćby do zmodyfikowania, będzie casus wychowanych w podobnym trybie Holenderek. Albo wymyślmy coś własnego - oryginalnego, nawet bezprecedensowego, byle wydajnego.

W każdym razie szefowie PZPS muszą wiedzieć, że właśnie padają ofiarą sukcesu, przy którym zasłużyli się w mniejszym stopniu, niż przy triumfach kadry męskiej. Ich menedżerską sprawność będziemy odtąd mierzyć wyłącznie medalami, żadnych podszytych minimalizmem peror o występach nie przynoszących wstydu ze zrozumieniem nie przyjmiemy, przynajmniej na swoim kontynencie polskie siatkarki muszą rządzić. Podium staje się niemal - jak ja nie lubię tego pojęcia w opisywaniu sportu - obowiązkiem, każdy z niego zeskok będzie klęską.

Całość na blogu Rafała Steca - czytaj tutaj ?

Więcej o: