F1. Alonso w Ferrari jak Schumacher w Ferrari?

Fernando Alonso, który od przyszłego sezonu będzie kierowcą Ferrari, chciałby pójść w ślady Michaela Schumachera, który z włoskim zespołem zdobył pięć ze swoich siedmiu tytułów mistrzowskich. - Nie przychodzę po to, aby zrobić to co Michael, ale bardzo chciałbym mu dorównać - mówi Alonso.

Kiedy w 1996 roku Schumacher przechodził do Ferrari z Benettona, miał 27 lat i dwa mistrzowskie tytuły na koncie. 28-letni Alonso, którego transfer do Ferrari właśnie ogłoszono, królem Formuły 1 był w latach 2005-06, kiedy wywalczył dwa tytuły ścigając się w ekipie Renault (dawny Benetton).

Czy Alonso będzie gonił Schumachera pod względem osiągnięć w Ferrari? - Chciałbym osiągnąć w tym zespole to, co Michael - mówi Hiszpan. - To będzie bardzo trudne, ale będę jeździł dla najlepszego zespołu w swojej karierze. Mamy z Ferrari wiele podobieństw, np. pasję do rywalizacji i dawanie z siebie 100 proc.

- Nie przychodzę po to, aby zrobić to co Michael, ale bardzo chciałbym mu dorównać - mówi Alonso pytany wprost o możliwość dorównania Schumacherowi. - Fernando to kierowca z samego szczytu. Moim zdaniem jest na poziomie Michaela Schumachera - uważa Rubens Barrichello z Brawna, który jeździł obok Schumachera w Ferrari. - Życzę mojemu przyjacielowi Felipe Massie, aby dał radę dorównać jego prędkości - dodaje Brazylijczyk.

Różnic między Schumacherem w Ferrari, a Alonso w Ferrari będzie wiele - jedna z nich dotyczy właśnie kolegi z zespołu. Partner Schumachera z mistrzowskich lat 2000-04, Barrichello, przez Niemca i cały zespół Ferrari zredukowany został do roli pomocnika dla mistrza. Alonso nie może liczyć na podobne traktowanie Massy.

Brazylijczyk, który szybko dochodzi do siebie po wypadku z GP Węgier, ma ścigać się od początku przyszłego sezonu. To szybki, ambitny kierowca, który był bardzo blisko mistrzostwa w poprzednim sezonie. Massa nie odda pola Alonso bez walki.

Czy Ferrari będzie w stanie walczyć w przyszłym sezonie o tytuł? Obecny sezon jest dla włoskiego zespołu najgorszym od 1995 roku - ekipa kierowana przez Stefano Domenicalego już kilka tygodni temu zrezygnowała z pracy nad tegorocznym samochodem i przerzuciła siły na budowanie nowego bolidu. - Mam nadzieję, że będziemy mogli walczyć o zwycięstwa i mistrzostwo - mówi Alonso. - Nie wiem, co możemy osiągnąć razem, ale cały włożę cały swój wysiłek i całe doświadczenie w pracę z zespołem. Będę to robił przez 365 dni w roku.

Alonso, który podpisał trzyletni kontrakt z opcjami przedłużenia go o kolejne trzy sezony, mówi, że chciałby zakończyć karierę we włoskim zespole. - Naprawdę uważam, że to może być mój ostatni zespół - mówi Hiszpan.

Jeśli tak będzie, to Alonso pójdzie w ślady Schumachera. Czy dorówna Niemcowi pod innym względem? Taką dominację jaka miała miejsce w F1 w latach 2000-04 trudno sobie wyobrazić, ale...

Jak ścigali się przed Ferrari?

*do końca obecnego sezonu pozostały jeszcze trzy wyścigi

Schumacher w Ferrari: 177 startów, 1066 punktów, 72 zwycięstwa, 116 razy na podium.