Dudek chce dopingu kibiców

PRZEGLĄD PRASY. - Słyszałem, że polscy fani chcą zbuntować się przeciwko PZPN, bojkotując nasz mecz. Niech protestują w inny sposób, wtedy sam chętnie wezmę w tym udział - powiedział w rozmowie z Faktem Jerzy Dudek.

Bramkarz, który wraca do reprezentacji po trzyletniej przerwie nie przejmuje się komentarzami niektórych ekspertów, że jest za stary na grę w kadrze. - Chyba każdy słyszał o Lehmannie, czy van der Sarze? To bramkarze światowej klasy, którym nikt nie patrzy w metrykę i jestem pewien, że również mogę być reprezentacji przydatny. Myślę, że jestem jednym z tych, którzy mogą pomóc w mentalnym odbudowaniu się zespołu. Za kadencji Pawła Janasa też robiłem w szatni pozytywną atmosferę - ocenia swoją przydatność dla reprezentacji bramkarz Realu.

Dudek nie wierzy doniesieniom Jana de Zeeuwa, że w kadrze piłkarze bawili się i pili alkohol, ale zgadza się, że pomiędzy Beenhakkerem a zawodnikami coś się wypaliło. - Widocznie kilka osób nadszarpnęło zaufanie trenera. Z drugiej strony nie chce mi się wierzyć, żeby na kadrze piło się alkohol przed ważnymi meczami. Kiedy ja grałem w reprezentacji, po meczach wracaliśmy do hotelu. Wiadomo, było późno, najpierw kolacja, a potem piło się po jednym piwku i rozmawiało w pokojach o meczu.

Jak zapowiadają polscy kibice możliwe jest, że podczas najbliższego spotkania na Stadionie Śląskim wyrażą swoje niezadowolenie z ostatnich decyzji PZPN poprzez brak dopingu. Golkiper nie zgadza się z taką formą protestu, ale przyznaje, że jeżeli protest przybrałby inną formę sam by się do niego dołączył. - Widocznie niektórym przychodzą już do głowy desperackie metody. Niech protestują w inny sposób, wtedy sam chętnie wezmę w tym udział. Na Stadionie Śląskim potrzebujemy ich wsparcia - kończy.

Trudna droga nowych- Obraniaków