Tomasz Kuszczak zostaje na ławce

Bramkarz Tomasz Kuszczak spisał się dobrze, a Manchester United pokonał w Pucharze Ligi Wolverhampton 1:0. W sobotnim meczu ligowym ze Stoke znów zagra jednak Ben Foster

Polak interweniował rzadko, ale pewnie. Obronił cztery strzały. - Spisał się bardzo dobrze. Pokazał, że zawsze można na niego liczyć - mówi dziennikarz piszący o MU.

Mistrzowie Anglii od 30. minuty grali w dziesiątkę, bo czerwoną kartkę dostał obrońca Fabio. W drugiej połowie wypracowali jednak przewagę i zwycięskiego gola strzelił Danny Welbeck.

W internetowym sondażu "Manchester Evening News" 14 proc. kibiców wybrało Kuszczaka na piłkarza meczu. Więcej głosów dostali Wes Brown (17 proc.) i Darron Gibson (30 proc).

Mimo dobrego występu jest mało prawdopodobne, by Polak wywalczył miejsce w pierwszej jedenastce. Trener Alex Ferguson bardziej ceni Bena Fostera, choć Anglik bardzo często się myli. W niedzielnych derbach Manchesteru po jego błędzie City strzelił pierwszego gola. - Szkot bardzo dba o psychikę piłkarzy. Dlatego nie posadzi Bena na ławce po tak słabym występie. Paradoksalnie Kuszczak musi poczekać na lepszy mecz Fostera. Ben nie może czuć, że stracił zaufanie trenera przez błędy z poprzedniego meczu. Potem wszystko będzie w rękach Tomka - mówi dziennikarz.

Rywalizacja Polaka z Anglikiem potrwa jeszcze przynajmniej dwa miesiące. Pod koniec listopada do gry wróci Edwin van der Sar leczący kontuzję ręki. - Holender nadal jest pierwszym bramkarzem. Może grać na wysokim poziomie jeszcze przez kilka lat - mówił kilka dni temu Peter Schmeichel, legendarny bramkarz drużyny z Old Trafford.

Kontrakt 39-letniego van der Sara wygasa w czerwcu. - Od kilku lat liczę się z tym, że każdy sezon może być moim ostatnim. Przed podjęciem decyzji, czy przedłużyć umowę, zobaczę, w jakiej jestem formie. Ale czuję się tak dobrze jak kilka lat temu - mówi Holender.

Niecały rok po fatalnej kontuzji Szczęsny zadebiutuje w lidze? 

Więcej o: