Andrzej Niemczyk: Medal ME? Dlaczego nie...

Polskie siatkarki w generalnej próbie przed mistrzostwami Europy przegrały z Włoszkami 2:3. - Momentami nie było źle, najlepiej zagrała Aleksandra Jagieło - mówi Andrzej Niemczyk, który dwa razy doprowadził Polki do złotego medalu.

Mecz był zamknięty dla publiczności i dziennikarzy, Niemczyk oglądał go na zaproszenie obecnego trenera kadry Jerzego Matlaka. Szkoleniowcy Polski i Włoch umówili się na pięć setów, po trzech zaczęli wpuszczać rezerwowe.

Przemysław Iwańczyk: Jak prezentuje się polski zespół dwa dni przed inauguracją mistrzostw Europy?

Andrzej Niemczyk: Trudno o jednoznaczną ocenę, Jurek często mieszał składem. Właściwie odpowiedzią mogłaby być pierwsza partia, którą Polki przegrały do 22, ale równie dobrze mogły zwyciężyć. W tym fragmencie gry oceniam naszą grę bardzo wysoko, zwłaszcza że Włoszki doskonale grały w obronie i bloku. Grały w najsilniejszym zestawieniu z Taismary Aguero w ataku i Eleonorą Lo Bianco na rozegraniu. W przyjęciu oczywiście Francesca Piccinini. Wszystko to aktualne wciąż mistrzynie Europy.

W kolejnych odsłonach rzuciło mi się w oczy, że Milena Sadurek wreszcie rozgrywa piłkę, a nie tylko ją wystawia. Jest dużo lepsza od Izy Bełcik i to ona zagra w podstawowym składzie. Widać, niestety, że kontuzjowane wcześniej siatkarki wciąż odbudowują formę, tak jak w przypadku Eleonory Dziękiewicz i Natalii Bamber. Z siatkarek, które oglądałem, słabo wypadła Anna Woźniakowska i pewnie to ona oraz Paulina Maj znajdą się poza dwunastką na pierwsze spotkanie. Nie wiem, dlaczego szansy w ogóle nie dostała Klaudia Kaczorowska.

Porozmawiajmy o plusach. Kto jest liderem zespołu?

- Ola Jagieło. Gra równo, nie popełnia błędów. Dobrze zagrała Asia Kaczor, huknęła parę razy tak, że nie było co zbierać. Doceniłbym także środkowe - Agnieszkę Bednarek i Katarzynę Gajgał.

Podsumowując, było to niezłe spotkanie. Szczególnych mankamentów nie dostrzegłem, ale każdy z elementów gry można, a nawet trzeba poprawić. Dodajmy, że była to tylko gra kontrolna bez udziału publiczności. Naprawdę nie wiem, jak dziewczyny spiszą się w obecności 14 tys. kibiców, jak zniosą presję. Jestem dobrej myśli, bo przecież kilka z nich - Jagieło, Bełcik, Zenik czy Bamber - wie, co to walka o złoty medal mistrzostw Europy.

Widzi pan szanse na medal?

- Dlaczego nie? Rzecz sprowadza się właściwie do dwóch meczów - z Holandią w pierwszej rundzie i z Rosją w drugiej. Wygrana w jednym z nich da nam półfinał, jeśli zwyciężymy obu rywali, dojdziemy do czwórki z pierwszego miejsca. Oczywiście warunek podstawowy tych rozważań to wygrane w pozostałych meczach - na początek z Hiszpankami i Chorwatkami. Bez tego ani rusz, jakiekolwiek potknięcie to sygnał, że na medal w ogóle nie zasługujemy.

Jurek znalazł się w o wiele gorszej sytuacji niż Daniel Castellani, jego zespół jest bardziej przetrzebiony niż męski, który sięgnął po złoto. Mimo to widzę potencjał, a nasze dziewczyny na szczycie tej imprezy.

Polska - Włochy 2:3 (22:25, 16:25, 19:25, 25:22, 15:12)

Skład Polek: Sadurek, Jagieło, Bednarek, Kaczor, Barańska, Gajgał, Zenik (libero) oraz Bełcik, Woźniakowska, Pykosz, Dziękiewicz, Bamber, Maj.

Trybuny na ME siatkarek ? zapełnią dzieci ze szkół

Więcej o: