F1. Briatore: Próbowałem ocalić zespół

- Próbowałem tylko ocalić zespół - tak skomentował swoje odejście z Renault Flavio Briatore. Patrick Pélata, szef operacyjny Renault, uważa z kolei, że Włoch odszedł, bo czuł się moralnie odpowiedzialny za aferę singapurską.

Więcej o Formule 1 na portalu F1.pl ?

Flavio Briatore skomentował swoje rozstanie z ING Renault F1 Team. Włoch podkreślił, że w przeciwieństwie do pojawiających się w mediach informacji, odszedł z ekipy z własnej woli, aby "ocalić team".

Sytuacja do złudzenia przypomina zatem scenariusz przerabiany z Ronem Dennisem, który ostatecznie pożegnał się z zespołem McLarena po ujawnieniu, że Lewis Hamilton i były dyrektor sportowy McLarena, Dave Ryan, okłamali sędziów podczas przesłuchań w Melbourne i Sepang.

- Próbowałem tylko ocalić zespół - skomentował swoje odejście w rozmowie z The Mirror były już szef zespołu Renault. - To mój obowiązek. Dlatego właśnie ustąpiłem - dodał Briatore. W poniedziałek w Paryżu zbierze się Światowa Rada Sportów Motorowych FIA, która rozstrzygnie, czy zespół Renault ustawił ubiegłoroczny wyścig o Grand Prix Singapuru.

Patrick Pélata, szef operacyjny Renault, oświadczył, że Flavio Briatore ustąpił z funkcji szefa zespołu, ponieważ "czuł się moralnie odpowiedzialny" za "aferę singapurską".

- Nie znam wszystkich szczegółów, ale wygląda na to, że przekroczono prawo. A wina wymaga kary - powiedział 54-letni Francuz, na antenie francuskiego radia RTL. - Piquet już odszedł, Pat Symonds też. Briatore uznał, że ponosi moralną odpowiedzialność i podał się do dymisji. Więcej dowiemy się w poniedziałek - dodał Pélata. - Na razie dysponujemy przypuszczeniami, ale jest jasne, że w Singapurze popełniono przewinienie.

Francuz dodał, że konsekwencje "afery singapurskiej" powinny dotknąć przede wszystkim Briatore i Symondsa.

Wytykając homoseksualizm Piquetowi, Briatore zagrał poniżej pasa Sprawdź się na torze F1 - zagraj >

Więcej o: