Lato: Porozmawiam z Grantem

PRZEGLĄD PRASY. - Grzegorz Lato będzie rozmawiał z Avramem Grantem w sprawie objęcia przez niego posady selekcjonera reprezentacji Polski - donosi "Przegląd Sportowy". Nic jeszcze nie zostało podpisane. jesteśmy we wczesnych fazach negocjacji - zdradza menedżer izraelskiego szkoleniowca Pini Zahavi.

Szefowie PZPN już nie upierają się, by selekcjonerem powinien być Polak. We wtorek pojawiła się kandydatura Niemca Lothara Matthausa, a w środę w kontekście następcy Leo Beenhakkera pojawiło się nazwisko byłego szkoleniowca Chelsea Avrama Granta.

- Na pewni się spotkamy. Wysłucham co pan Grant ma do powiedzenia. W tej chwili nie jestem w stanie przewidzieć, jaką podejmiemy decyzję - powiedział gazecie Lato.

Prezes PZPN przyznał, że mimo wcześniejszych deklaracji o konieczności zatrudnienia trenera z Polski, teraz jest w stanie zastanowić się nad opcją zagraniczną. - Mądrzy ludzie radzą, żeby nigdy nie mówić nigdy. Skorzystam z tej zasady - powiedział Lato.

Według gazety Grant jako selekcjoner zarabiałby ok. 700 - 800 tysięcy euro rocznie, ale tylko wtedy, gdy znaczną część tej kwoty wyłożyłby sponsor. Takie praktyki związek zastosował już w przypadku Beenhakkera.

O szansach Granta na objęcie naszej kadry wypowiedział się menedżer szkoleniowca Pini Zahavi. - Nic jeszcze nie zostało podpisane. Jesteśmy we wczesnych fazach negocjacji - powiedział Izraelczyk, który nie wykluczył, że polskie korzenie Granta mogą mieć znaczenie przy jego decyzji. - Avram jest uczuciowo związany z waszym krajem i nigdy tego nie ukrywał. Powiem panu więcej, ja, ale także inni przyjaciele Avrama, zawsze między sobą nazywamy go Polakiem - powiedział dziennikarzowi Zahavi.

Debata Sport.pl: Dlaczegóż to następcą Beenhakkera koniecznie musi być Polak? "Dobry czy zły. Ważne by był nasz." - PZPN wybiera selekcjonera

Więcej o: