Lothar Matthaeus i jeszcze jedna zagraniczna sława zgłosili się do PZPN

Do PZPN wpłynęło zgłoszenie byłego mistrza świata Lothara Matthaeusa, który chciałby pracować z polską kadrą - dowiedział się Sport.pl. Związek mówi ?nie?. Przyszła też oferta innej sławy - o wiele atrakcyjniejszej od Niemca.

Matthaeus raczej nie ma szans, bo był wybitnym piłkarzem, ale trenerem jest nieudacznikiem.

Jednak według informacji Sport.pl w PZPN następuje przełom. Przynajmniej tak się wydaje, bo prezes Grzegorz Lato po raz pierwszy wspomniał o tym, że być może następcą Leo Beenhakkera zostanie...obcokrajowiec!

Wcześniej powtarzał jak mantrę, że po Holendrze kadrą na pewno przejmie Polak. Kandydatami są Stefan Majewski, Franciszek Smuda i Paweł Janas. Reszta nazwisk - Maciej Skorża, Ryszard Tarasiewicz, Henryk Kasperczak - to tylko spekulacje. Nawet, jeśli te nazwiska wymienia prezes, wiadomo że największe szanse mają Smuda, Janas i Majewski.

Ale ostatnio do Związku wpłynęła jeszcze jedna kandydatura z zagranicy. I ta, w przeciwieństwie do Matthaeusa, zostanie wzięta pod uwagę. Powinno dojść do spotkania zainteresowanego z prezesem Lato, wiceprezesem Antonim Piechniczkiem oraz dyrektorem związku Jerzym Engelem. Nazwisko, na razie, skrywane jest w ogromnej tajemnicy. Ale kandydat tak zaintrygował prezesa, że postanowił z nim porozmawiać.

Nie doszło za to we wtorek, i nie dojdzie, do spotkania z Leo Beenhakkerem. Poprzez dyrektora kadry Jana de Zeeuwa, Leo przekazał, że do Polski nie przyjedzie. Że kontrakt można rozwiązać drogą mailową. Wystarczy tylko wypłacić dwie ostatnie pensje (za październik i listopad) i sprawa załatwiona. Beenhakkerowi wciąż nie przeszła wściekłość na Latę za to, że po meczu ze Słowenią zwolnił go nie osobiście jak obiecywał, a przed kamerami telewizji nSport. Do Polski nie zamierza więcej przyjeżdżać mimo przeprosin prezesa.

Lato, w rozmowie z de Zeeuwem, ponowił w poniedziałek zaproszenie dla Beenhakkera. Mimo wszystko chce się z nim rozstać w zgodzie. Odpowiedzi jeszcze nie ma.

Jakim trenerem jest Lothar Matthaeus?

W ciągu ostatnich ośmiu lat Niemiec prowadził pięć klubów (m.in. Rapid Wiedeń, Salzburg, Atletico Paranaense) oraz reprezentację Węgier. Nigdzie nie wytrzymał dłużej niż dwa lata. Najlepiej radził sobie z Partizanem Belgrad, z którym w 2003 roku zdobył mistrzostwo Serbii i Czarnogóry i awansował do Ligi Mistrzów, eliminując Newcastle United. Ostatnio prowadził izraelskie Maccabi Nentayna, ale po jednym sezonie podziękowano mu za współpracę.

Debata Sport.pl: Dlaczegóż to następcą Beenhakkera koniecznie musi być Polak?

Wszystko o kadrze - w specjalnym serwisie Sport.pl ?

Kadrę piłkarzy powinien objąć...