ME siatkarzy. Pliński: Ciężko będzie z nami wygrać

Dziś polscy siatkarze w finale ME zmierzą się z Francuzami. - Jeżeli zagramy tak jak wczoraj, to twierdzę, że na tych mistrzostwach ciężko będzie z nami wygrać - stwierdził po wygranym półfinale Daniel Pliński.

Reprezentanci Polski zapisali na swoim koncie pierwszy wielki sukces od pamiętnego srebra na mistrzostwach świata w Japonii w 2006 roku. We wczorajszym półfinale Mistrzostw Europy pokonali reprezentantów Bułgarii 3:0. To oznacza, że po raz pierwszy od 26 lat mogą już cieszyć się ze srebrnego medalu na tej imprezie.

Polacy wygrali wczoraj w trzech setach. Patrząc na wynik, wydawać się może, że to spotkanie było jednostronne. Czy rzeczywiście? - Dla nas było to bardzo trudne spotkanie - powiedział po wszystkim Paweł Woicki. - Bułgarzy zagrali dobry mecz. Polski rozgrywający zwrócił uwagę na jedną z najsilniejszych broni bułgarskiego zespołu - zagrywkę. - Jeśli ktoś zobaczy powtórkę tego spotkania, niech przyjrzy się, jak były przyjmowane te najsilniejsze zagrywki Bułgarów. Kazijski, Nikołow, Żekow - to ich "armaty", a na nas zrobili tylko jeden punkt zagrywką - zdradził. Podkreślił, że właśnie świetnemu przyjęciu "biało-czerwoni" zawdzięczają awans do finału ME. - Wszystko było przyjęte i skończone praktycznie od razu. W tym elemencie wygraliśmy właściwie całe spotkanie - stwierdził. To spowodowało frustrację w szeregach przeciwnika: - Nasi rywale stracili swoją pewność siebie i nie mogli grać swojej gry. W naszym zespole wszyscy zagrali natomiast bardzo dobrze.

Już dziś Polacy zmierzą się w finale Mistrzostw Europy z reprezentantami Francji. Mało kto przed tym turniejem wierzył, że taka sztuka podopiecznym Daniela Castellaniego się uda. - Ja przed mistrzostwami twierdziłem, że ta grupa jest kapitalnie dobrana, przede wszystkim jeżeli chodzi o charaktery, młodzież z doświadczonymi zawodnikami - zdradził Daniel Pliński. - Mówiłem, że to wypali i wypaliło. Przed nami jeszcze jeden mecz, ale już jest naprawdę bardzo dobrze.

Przed naszą drużyną ostatni pojedynek. Wiedzą już jednak, że na ich szyjach zawisną przynajmniej srebrne medale Mistrzostw Europy. Czy są już usatysfakcjonowani? - Jestem bardzo szczęśliwy, ale jeszcze nieusatysfakcjonowany - powiedział z uśmiechem Bartosz Kurek. - Dzisiaj gramy finał i mam nadzieję, że pokażemy w nim bardzo dobrą siatkówkę. Czy uda się utrzymać koncentrację do tego najważniejszego spotkania? - Wydaje mi się, że na to pytanie będzie można odpowiedzieć dopiero po finale. Jeśli przegramy 0:3, każdy będzie mógł powiedzieć, że nam się to nie udało. Jak wygramy, można będzie stwierdzić, że ją utrzymaliśmy. Zobaczymy. Na pewno będzie to bardzo ciężkie spotkanie, ostatnie w tym turnieju i każdy z nas będzie chciał zagrać jak najlepiej - zdradził Paweł Woicki.

Czy przed mistrzostwami Europy ktokolwiek wierzył w to, że polski zespół, przetrzebiony kontuzjami, awansuje do strefy medalowej na tym prestiżowym turnieju? Wydaje się, że nawet zawodnicy podchodzili do takich myśli dość sceptycznie. - Gdyby ktoś przed rozpoczęciem sezonu reprezentacyjnego powiedział mi, że za kilka miesięcy zdobędę medal mistrzostw Europy, to chyba tylko popukałbym się z niedowierzaniem po głowie! - zakończył ze śmiechem Bartosz Kurek. Oby ten medal był z najcenniejszego kruszcu.

Więcej w serwisie Reprezentacja.net ?

Więcej o: