US Open. Del Potro zdążył przed sztormem

Pogromca Andy'ego Murraya Marin Cilić nie dał rady Juanowi Martinowi Del Potro w ćwierćfinale US Open. Mecz Rafaela Nadala przerwał deszcz. Pogoda może popsuć weekend w Nowym Jorku

Organizatorzy US Open drżą o ostatnie mecze, bo znad Atlantyku nadciągnęła sztormowa pogoda, która może utrzymać się nawet do niedzieli. Czwartkowy ćwierćfinał Rafaela Nadala z Fernandem Gonzalezem w sesji wieczornej był dwukrotnie przerywany przez deszcz.

Nadal wygrał pierwszego seta po tie-breaku, a w drugim przy jednej z piłek setowych sędzia przerwał na chwilę mecz, bo na korcie zatańczyła foliowa torebka zwiana z trybun. Hiszpan się wściekł, bo mógł wygrać wymianę. Chwilę później spotkanie przerwano definitywnie przy stanie 7:6 (7-4), 6:6 (3-2). Miało być dokończone wczoraj w nocy, ale prognozy na cały dzień były złe. Nie można więc wykluczyć, że tak jak rok temu ostatnie mecze się przeciągną. Zeszłoroczny męski finał dokończono w poniedziałek, bo też lało. Inna sprawa, że kibice Nadala znów muszą drżeć o jego zdrowie - Hiszpan wciąż ma problem z mięśniami brzucha.

W czwartek przed sztormem zdążył jedynie Juan Martin Del Potro. Argentyńczyk pokonał w czterech setach Marina Cilicia. Chorwat na początku meczu grał świetnie, a Del Potro sprawiał wrażenie, jakby potrzebował mocnej kawy, ale potem role się odwróciły - Cilić przysypiał, a Del Potro był rześki. Zwyciężył zasłużenie.

US Open. Ćwierćfinały mężczyzn:

J. M. Del Potro (Argentyna, 6) - M. Cilić (Chorwacja, 16) 4:6, 6:3, 6:2, 6:1.

Pary półfinałowe:

R. Federer (Szwajcaria, 1) - N. Djoković (Serbia, 4); Del Potro - Nadal/Gonzalez.

Półfinały kobiet:

Caroline Wozniacki (Dania, 9) - Yanina Wickmayer (Belgia);

Kim Clijsters (Belgia) - Serena Williams (USA, 2)