Daniel Castellani: Solidarność to podstawa

- Cieszę się, kiedy moi siatkarze mówią: ?Daniel, potrzebujesz żebym wszedł na jedną piłkę czy zagrywkę, wchodzę. Potrzebujesz mnie na dwa sety, nie ma sprawy?. Kiedy widzę, że zamiast własnego ego zawodnicy stawiają na zespół - mówi Daniel Castellani.

Reprezentacja.net: Mamy półfinał. Pierwsza czwórka to już sukces tej grupy?

Daniel Castellani, trener reprezentacji Polski: - Już wcześniej mówiłem, że cieszę się z udziału mojej drużyny w finałach mistrzostw Europy. A półfinał? Dla tej grupy to świetny rezultat. Jest kilku starszych, bardziej doświadczonych siatkarzy, ale 70% drużyny stanowią młodzi zawodnicy, dla których w większości to pierwsze mistrzostwa Europy. A dla nich, dla siatkarzy, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z siatkówką, gra w czwórce to już wielkie osiągnięcie. Będąc na tym etapie, chcemy zdobyć krążek.

Poziom rywalizacji rośnie. Po Niemczech i Francji zagramy z Bułgarią.

- Oczywiście, poziom rośnie. Ale myślę, że dla nas drużyny grające siłowo takie jak Rosja czy Bułgaria to korzystni przeciwnicy. Zagrywają z wyskoku, mają problemy z przyjmowaniem zagrywki typu float, z punktu widzenia taktyki to nie jest zły rywal. W tym turnieju akurat graliśmy w łatwiejszej grupie, w kolejnym możemy mieć na początku trudniej. Ale nie sądzę, żeby nas to w jakiś sposób zaskoczyło. Najważniejsze, to wykorzystać swoje szanse. Do tej pory to robiliśmy i mam nadzieję, że będzie tak dalej.

Czy turniej wykreował lidera naszej drużyny?

- Mamy więcej niż jednego lidera. Na boisku kapitanem i liderem zespołu jest Paweł Zagumny. To zresztą widać z boku, że dla przebywających na boisku bardzo ważna jest jego obecność, a kiedy chce przekazać jakieś uwagi, wszyscy słuchają ich cierpliwie. Kiedy on pokazuje swoją grę, gra dobrze, cały zespół robi to samo. "Plina" jest liderem jeśli chodzi o środkowych. W bloku gra niezwykle agresywnie, znakomicie spisuje się podczas tego turnieju, a dla młodych zawodników to bardzo ważne, żeby ktoś doświadczony powiedział "chodź, tu, zrób to w ten sposób" i pokazał coś. To też "serce" zespołu. Także Piotrek Gruszka, który dobrze dysponowany, potrafi pociągnąć resztę zespołu. Bo gdy gra na swoim poziomie, pozostali mówią "jeśli Piotrek tak gra, jesteśmy

Czy zatem jest Pan na chwilę obecną w 100% zadowolony ze swoich wyborów?

- Tak, jestem zadowolony. Każdy spośród zawodników gra w skupieniu, z meczu na mecz lepiej. A najważniejsze jest to, że każdy z nich rozumie, jaka jest jego rola w zespole. Rozumie i akceptuje. Myśli: "W porządku, zdobyłem 2 punkty, ale mimo to jestem zadowolony", zamiast "Dlaczego grałem tak mało". Co mnie cieszy, to tak duże poczucie solidarności w tej grupie. A tego najbardziej potrzeba przy konstrukcji każdego zespołu. To, co przekazuję zawodnikom, to myśl, że najważniejsza jest drużyna, nie indywidualności. Cieszę się, kiedy moi siatkarze mówią: "Daniel, potrzebujesz żebym wszedł na jedną piłkę czy zagrywkę, wchodzę. Potrzebujesz mnie na dwa sety, nie ma sprawy". Kiedy widzę, że zamiast własnego ego zawodnicy stawiają na zespół, to mnie cieszy. Kiedy słyszę jak moi zawodnicy podsumowują nasze spotkania w wywiadach: "Cieszę się, bo wygrał zespół", czuję, że robimy dobrą robotę. Każdy z nich rozumie też, że dostanie swoją szansę. Wystarczy tylko, że będzie pracować, a jego czas przyjdzie. Oni to wiedzą.

Więcej w serwisie Reprezentacja.net ?

Więcej o: