EL. MŚ 2010. Zamieszanie z polską ekipą na lotnisku we Frankfurcie

- Mimo, że na pokładzie samolotu lecącego do Polski było jeszcze sześć wolnych miejsc na lotnisku we Frankfurcie zostali członkowie ekipy przebywającej z reprezentacją na zgrupowaniu w Muehlheim. Lufthansa sprzedała za dużo biletów. Żeby z drużyną mógł wrócić lekarz reprezentacji, na ochotnika na późniejszy lot zdecydował się dziennikarz TVP Jacek Kurowski - informuje z Niemiec wysłannik "Gazety Wyborczej" i Sport.pl Robert Błoński.

Ten artykuł wygasł