Eurobasket 2009. Katzurin: Nie chodzi o koszykówkę, tylko o głowę

- Zagraliśmy niezłą pierwszą połowę, ale w drugiej bardzo źle broniliśmy. Rywal rzucił nam w niej 59 punktów. Co mam więcej powiedzieć? Nie broniliśmy. Po pierwszej połowie pomyśleliśmy, że mecz jest wygrany - mówił po porażce z Macedonią trener reprezentacji Polski koszykarze Muli Katzurin.

Fatalna druga połowa i porażka z Macedonią ?

Polacy prowadzili do przerwy ze słabo grającą Macedonią 51:36, ale po przerwie nie radzili sobie z presją rywali w obronie. Atak był chaotyczny, a obrona słaba. Pięć minut przed końcem Macedończycy wyszli na prowadzenie 75:74. Michał Ignerski doprowadził jeszcze rzutem za trzy do remisu 77:77, ale końcówka należała do rywali.

Katzurin po meczu zwracał uwagę na słabą obronę, ale przyczyn porażki upatrywał także gdzie indziej: - Tu nie chodzi o koszykówkę graną na boisku, tylko o to, co się dzieje w głowie - o waleczność, o bycie twardym, o mentalną siłę i umiejętność pozbierania się w trudnym momencie - tłumaczył trener. - Jak drużynie idzie, to wszystko jest łatwe. Ale jak przychodzi kryzys, to musisz wiedzieć, co robić.

Szymon Szewczyk, skrzydłowy reprezentacji, mówił: - Ta przegrana to efekt dekoncentracji. Musimy wyciągnąć wnioski, bo jest to kolejny mecz, kiedy prowadzimy, jak wcześniej z Turcją i w pewnym momencie coś się psuje i nie mamy alternatywy na obronę rywali.

- Podejmujemy dziwne decyzje rzutowe, pojawiają się straty, a to niestety przekłada się na to, że oni zdobywają punkty, a my nie możemy - mówił Szewczyk. - Tracimy przewagę, z plus 15 robi się minus dwa, zaczyna być nerwowo i wtedy idzie nam gorzej - dodał zawodnik.

Polacy w sobotę rzeczywiście z każdą minutą tracili pewność siebie w ataku. - Z Macedonią powinniśmy wygrać 30 punktami, ale znowu okazało się, że nie jesteśmy zgrani - kręcił głową Maciej Lampe, który znów był najlepszym strzelcem zespołu. Zdobył 20 punktów, ale po przerwie nie dostawał tylu piłek na dobrych pozycjach.

- Rywale z czasem rozpoznają naszą taktykę, poza tym mają przerwę na naradę i rozszyfrowują te zagrywki - tłumaczył Szewczyk. - Nie chcę tu powiedzieć, że nasza taktyka jest zła. System gry wybiera trener, my musimy go realizować i tyle.

Czy powrót Marcina Gortata pomoże drużynie? - Wiedziałem, że zadacie to pytanie - odparł podkoszowy reprezentacji. - Z Marcinem czy bez musimy sobie radzić. Szkoda, że on wypadł z rotacji, bo każdy doskonale wie, ile wnosi do drużyny. Ale bez niego też musimy sobie radzić.

Gortat zagra w dwóch ostatnich sparingach reprezentacji w Hiszpanii - we wtorek Polacy spotkają się z Izraelem, a w czwartek z gospodarzami. - Marcin pomoże nam swoją obecnością pod koszem, cechami przywódcy, tym, jak potrafi mobilizować zespół. Zapewni nam zbiórki w obronie, bo teraz zbyt często pozwalamy rywalom na dobitki lub akcje z ponowienia - powiedział Katzurin.

O ME koszykarzy czytaj w serwisie Sport.pl - Eurobasket 2009 ?