Lampe wraca do kadry. Chce czy musi?

Po raz pierwszy od dwóch lat Maciej Lampe pojawi się w piątek na zgrupowaniu kadry. We wrześniowych mistrzostwach Europy ma zagrać w reprezentacji, m.in. dlatego że Polski Związek Koszykówki pomógł mu w zmianie klubu.

Lampe to najbardziej utalentowany polski koszykarz ostatnich lat - pierwszy, który został wybrany w drafcie do NBA i najlepiej zarabiający do czasu podpisania wielomilionowej umowy przez Marcina Gortata.

Po nieudanej karierze za oceanem (cztery kluby w trzy lata) wrócił do Europy. W rosyjskim Chimki Moskwa, gdzie był wyróżniającym się zawodnikiem silnej ligi, zarabiał ok. 1,5 mln euro rocznie. Wczoraj, po przejściu testów medycznych, podpisał w Tel Awiwie dwuletnią umowę z europejskim potentatem Maccabi - będzie zarabiał 1,1 mln dol. za sezon, zadebiutuje w Eurolidze.

Dzisiaj 24-letni środkowy przyleci do Warszawy, a wieczorem dołączy do kadry przebywającej na zgrupowaniu w Łodzi. Po raz pierwszy od dwóch lat.

Ostatni oficjalny występ Lampego w reprezentacji miał jednak miejsce aż pięć lat temu - 25 września 2004 roku. Potem zawodnikowi przeszkadzały kontuzje - pechowe, ale i zagadkowe. Dwa lata temu przygotowywał się z kadrą Andreja Urlepa do mistrzostw Europy w Hiszpanii, ale nagle, kiedy dostał od selekcjonera kilka dni wolnego, doznał tajemniczego urazu łokcia i w finałach nie zagrał.

Rok temu, kiedy pracę z zespołem rozpoczynał izraelski selekcjoner Muli Katzurin, Lampe dochodził do siebie po operacji oka. W trakcie minionego sezonu namawianiem do gry w kadrze zajął się prezes PZKosz Roman Ludwiczuk. Odwiedzał zawodnika w Moskwie i wracał z zapewnieniem: - Maciek potwierdził chęć gry w reprezentacji.

Ale na zgrupowanie, które rozpoczęło się 20 lipca, Lampe spóźni się prawie trzy tygodnie. Dlaczego? - Czeka w USA na narodziny dziecka, według zapewnień agenta przyleci 30 lipca - mówił Ludwiczuk. Po drodze do Polski Lampe odwiedził Tel Awiw, a prezes niezmiennie powtarzał: - Lampe zagra w mistrzostwach Europy.

Nieoficjalnie wiadomo, że Ludwiczuk wymógł to na zawodniku w zamian za pomoc w wydaniu tzw. listu czystości przez Chimki. Były klub Lampego miał przejściowe kłopoty finansowe, ale nie chciał rozwiązać umowy z Polakiem. Manewr prezesa się powiódł i Lampe stawi się na zgrupowaniu. Także dlatego, że Ludwiczuk miał wspomnieć o możliwości wystąpienia do międzynarodowej federacji z wnioskiem o dyskwalifikację zawodnika, gdyby ten na kadrę nie przyjechał.

Trzy lata temu podobna sytuacja dotyczyła Gortata, który dobijał się do NBA i po ciężkim sezonie wolał odpoczywać, zamiast grać w reprezentacji. - Czuję się zagrożony dyskwalifikacją, a że jestem już jedną nogą w silnym europejskim klubie, to nie chciałem ryzykować zawieszenia - mówił zawodnik. Na zgrupowanie przyjechał, ale ze względu na problemy zdrowotne szybko je opuścił.

Czy z Lampem będzie teraz inaczej? Na razie nikt nie wie, w jakiej jest formie. Katzurin jest ostrożny. - Na 100 procent nie zagra z Chorwatami [wtorek i środa w Łodzi], bo nie trenował z drużyną i nie zna zagrywek - mówi trener.

Reprezentacja w TV

We wtorek i w środę Polacy rozegrają pierwsze sparingi - w Łodzi z Chorwacją. Oba mecze na żywo pokaże TVP 2. W weekend 14-16 sierpnia Polska weźmie udział w turnieju w Londynie, gdzie zagra z Wielką Brytanią, Izraelem i grupowym rywalem w ME - Turcją. Transmisje w TVP Sport. Przed ME Polska zagra jeszcze na turniejach w Niemczech (21-22.08) i Hiszpanii (25-27.08). ME rozpoczną się 7 września.

Dlaczego Maciej Lampe nie został polskim Dirkiem Nowitzkim - czytaj tutaj ?

Więcej o: